Elektryczne samochody dostawcze sprawdzą się przede wszystkim w miastach. Tak wynika z raportu „Flota z energią”.

Liczba samochodów elektrycznych w Polsce, pomimo rosnącej popularności sektora e-mobility, wciąż jest niska. Mimo to rozbudowywana sieć ładowania oraz idący za elektryfikacją floty zielony wizerunek są czynnikami, które mogą przekonać przedsiębiorców do inwestycji w elektryczne „dostawczaki”. Wśród firm testujących takie rozwiązania w Polsce jest Poczta, a innoyGo! wprowadziło na okres próbny takie pojazdy dla klientów indywidualnych.

By porównać ekonomiczną opłacalność elektryfikacji dostawczaków w 2019 roku przeprowadzono badanie całkowitych kosztów posiadania (TCO; ang. total cost of ownership) dostawczego pojazdu elektrycznego i konwencjonalnego. Projekt „Flota z energią” obejmował testy wykonane przez trzy różne podmioty biznesowe (sieć komórkową, kompleks hotelowy oraz firmę energetyczną) w warunkach rzeczywistego użytkowania w 2019 roku.

Elektryczne dostawczaki mają przyszłość

Jak twierdzą autorzy badania, koszty posiadania samochodu elektrycznego i spalinowego zrównałyby się przed upływem 2 lat od rozpoczęcia eksploatacji po wprowadzeniu wsparcia z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT). Bez niego ten okres ulegnie wydłużeniu do 7-8 lat.

Źródło: raport „Flota z energią”

Badanie pokazało również, że ładowanie na stacji prądu zmiennego (AC) jest tańsze, niż ładowanie na mocniejszej stacji prądu stałego (DC). Wiąże się to jednak z dłuższym okresem utrzymywania samochodu pod prądem. Rozwiązaniami tego problemu może być ładowanie nocne pojazdu, zarówno w firmie, jak i miejscu zamieszkania pracownika.

Ponadto, samochody elektryczne, ze względu na znacznie mniejszą liczbę części zamiennych i płynów eksploatacyjnych wymagają mniejszych nakładów serwisowych. Niemniej jednak, czynnik ten nie został uwzględniony w badaniu.

Elektryczne auta dostawcze sprawdzą się w miastach

Badanie pokazało, że przy obecnym poziomie rozwoju, elektryczne dostawczaki najlepiej sprawdzą się w mieście. Odległości są mniejsze w porównaniu do transportu między miastami. To pozwala na pracę bez ładowania akumulatora w trakcie dnia roboczego. Dużą rolę odgrywają czynniki pozaekonomiczne, np. możliwość poruszania się po buspasach czy strefy darmowego parkowania.

Współtwórcy raportu podkreślali kluczową rolę wprowadzenia dopłat do zakupu samochodów oraz ulg podatkowych oraz rozbudowy sieci stacji ładowania. „Dopłaty ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu obejmujące dostawcze pojazdy elektryczne (N1) przyczynią się do zrównania TCO już w momencie zakupu. Dopłaty mogą okazać się czynnikiem, który nie tylko skłoni firmy do wzięcia pod uwagę elektryfikacji flot swoich pojazdów, ale być może nawet i przesądzi o podjęciu takiej decyzji biznesowej” – czytamy w raporcie.

Wreszcie, znaczenie będzie miała infrastruktura do obsługi pojazdów, tj. zakup i utrzymanie stacji ładowania w bazie. W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na energię trzeba będzie ją odpowiednio dobrać. Najprawdopodobniej nie obędzie się również bez wprowadzenia systemu optymalizacji zużycia energii. To zaś może przynieść szersze pozytywne skutki, bowiem polska gospodarka zużywa dwa razy więcej na wyprodukowanie każdego dolara wypracowanego PKB, niż kraje Zachodu.

Jakie pojazdy testowano?

Pojazdy do badania dostarczył Mercedes. Były to dwie odmiany dostawczego Vito. Pierwszy z nich to spalinowy samochód z silnikiem o pojemności niespełna 1,6 l, mocy 114 KM oraz ładowności 900 kg. Drugi to eVito wyposażony w baterię o pojemności 41,4 kWh, zapewniającą zasięg ok. 150 km, silnik o mocy 116 KM i ładowności 978 kg. Jego maksymalna prędkość to 120 km/h.

Kto testował?

W teście wzięły udział trzy firmy z różnych sektorów gospodarki, w trzech różnych scenariuszach. Jako pierwsi samochody sprawdzali pracownicy Departamentu Utrzymania Sieci Telekomunikacyjnych Polkomtela, czyli operatora sieci Plus. Był to test tras mieszanych, czyli miejskich i krajowych.

„Podczas testów użytkownicy poruszali się pomiędzy stacjami bazowymi, a głównymi ładunkami były urządzenia infrastruktury telekomunikacyjnej: radio LTE, modemy, routery oraz komponenty stacji bazowych” – czytamy w raporcie.

W położonym pod Warszawą Hotelu OSSA pojazdy były wykorzystywane do zapewnienia zaopatrzenia gastronomicznego oraz przewożenia przedmiotów wyposażenia hotelu. Ten podmiot testował pojazdy pod kątem transportu na trasach krajowych.

Pozostałe podmioty w badaniu

Pomysłodawcą i koordynatorem projektu było Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych. Spółka Enelion dostarczyła stacje ładowania, zaś ENGIE je zainstalowało. Za analitykę odpowiadała polska firma programistyczna EOS, specjalizująca się w systemach informatycznych dla sektora samochodowego. Firma doradcza KPMG odpowiadała za umieszczenie polskiej elektromobilności na szerszym tle globalnych trendów.

Cały raport jest dostępny TUTAJ.