Smart Kid Belt możemy kupić w coraz większej liczbie sklepów. Polskie urządzenie podbiło nie tylko rodzimy rynek. Także zagraniczni konsumenci za nim szaleją. Czy Smart Kid Belt jest bezpieczną alternatywą dla fotelików dziecięcych?

Polska firma Smart Kid Belt stworzyła nowoczesne urządzenie działające podobnie jak fotelik samochodowy. Największymi zaletami rodzimego wynalazku są niewielkie rozmiary i niska cena. To alternatywne wobec fotelika rozwiązanie przypadnie do gustu także tym z rodziców, którzy chcą zadbać o bezpieczeństwo swego dziecka nie tylko w pierwszych latach życia, ale także, gdy podrosną.

Tradycyjne foteliki są nieporęczne i bywa, że dzieci nie chcą z nich korzystać. Smart Kid Belt mieści się w kieszeni, kosztuje nieco poniżej 100 PLN, a jednak znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa pociech podczas podróży. Można go używać nie tylko we własnym samochodzie, ale także zabrać ze sobą na podróż taksówką czy autokarem.

Przedstawiamy historię polskiego urządzenia, które podbija kolejne rynki i jest właściwie bezkonkurencyjne.

Doświadczenie procentuje

Maciej Łuczak jest jednym z twórców urządzenia Smart Kid Belt. Ma 20-letnie doświadczenie w branży produkcji fotelików dziecięcych do samochodów. Niewiele osób może wykazać się takim stażem w tej branży w naszym kraju.

Po latach udoskonalania i testowania fotelików samochodowych, Maciej Łuczak wpadł pomysł stworzenia prostego i szybkiego w obsłudze urządzenia przytrzymującego. W ten sposób powstał Smart Kid Belt – alternatywa dla fotelików samochodowych dla dzieci z grup II i III. To grupy obejmujące dzieci o wadze 15-36 kg, w przedziale wiekowym 4-11 lat. Sama firma rekomenduje używanie urządzenia dla dzieci od 5 do 12 lat w wyżej wymienionym przedziale wagowym.



Bezpieczeństwo i poręczność

Smart Kid Belt jest bezpieczną alternatywą dla starszych dzieci, które zgodnie z przepisami muszą korzystać z fotelika aż do przekroczenia 150 cm wzrostu. Dzięki zastosowaniu Smart Kid Belt pas samochodowy prowadzony jest w taki sposób, że zabezpiecza dziecko przy wykorzystaniu pasów fabrycznie zamontowanych w samochodzie. Smart Kid Belt wraz z fabrycznymi pasami tworzy cały system zapewniający bezpieczeństwo.

Sposób użycia też jest banalny. Jedną klamrę SKB zapinamy jak najniżej w miejscu, w którym pas wychodzi spod tylnej kanapy w samochodzie. Górną klamrę zapinamy około trzy palce ponad ramieniem dziecka tak, aby pas szedł równo po udach i brzuchu dziecka oraz na ukos od zapięcia przez klatkę piersiową i obojczyk.

Urządzenie SKB jest bardzo poręczne i lekkie – waży jedynie 120 gramów. A całość mieści się w kieszeni fotela czy schowku w drzwiach. Dzięki niewielkim rozmiarom można je zabrać wszędzie: do taksówki, autokaru czy wypożyczonego samochodu. Ponadto SKB pozwala na regulowanie długości urządzenia, dzięki czemu jest ono uniwersalne i rośnie razem z dzieckiem.



Dobre wyniki w testach zderzeniowych

Jak sami twórcy urządzenia twierdzą, Smart Kid Belt zostało przebadane w laboratoriach na całym świecie. I we wszystkich uzyskało dobre wyniki. Zgodnie z badaniami polskie urządzenie przytrzymujące doskonale zabezpiecza małych pasażerów, a siły i przeciążenia działające na nich podczas zderzenia są dobrze niwelowane.

Smart Kid Belt podbija serca inwestorów

Smart Kid Belt jest obecne już na całym świecie: od Stanów Zjednoczonych, przez Europę i kraje Zatoki Perskiej, aż po Daleki Wschód. W Japonii konsumenci oszaleli na punkcie polskiego wynalazku.

Jednak nie tylko konsumentom ten produkt przypadł do gustu – polscy i zagraniczni inwestorzy dostrzegli ogromny potencjał firmy i chętnie w nią inwestują. Według wcześniejszych zapowiedzi, spółka w zeszłym roku miała wejść na parkiet NewConnect. Co prawda plan ten nie został jeszcze zrealizowany, ale prawdopodobnie firma zadebiutuje na giełdzie w tym roku. Warto przypomnieć, że rynek, na którym SKB działa, w Polsce wyceniany jest na 65 mln euro, a w całej Europie na prawie 1 mld euro. Rynek fotelików szybko się rozwija, w tempie 5% rok do roku.



Tyle zwolenników, co nieprzekonanych

Pomimo że polska firma doskonale prosperuje, zaszkodzić jej mogą potyczki internetowe, które toczy z niektórymi blogerami. Najgłośniejszą z nich do tej pory był spór pomiędzy firmą a blogerką Matka Prezesa. Także wiele serwisów – jak TVN Turbo czy Autoblog by Spider’s Web – opublikowało materiały kwestionujące brak wad polskiego urządzenia przytrzymującego. Nawet PIMOT (Przemysłowy Instytut Motoryzacji) zażądał usunięcia swojego logo z opakowania Smart Kid Belt.

Mimo tych wszystkich wątpliwości testy pokazują, że wynalazek jest bezpieczny. SKB uzyskał homologację, co oznacza, że może być stosowany, a rodzic podróżujący z dzieckiem przypiętym Smart Kid Beltem nie dostanie mandatu od policji.