Końcówka roku okazała się bardzo ważna na rynku elektrycznych samochodów dostawczych, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Usługę wynajmu takich pojazdów dla klientów indywidualnych w Warszawie zaoferowało InnogyGo! Również państwowa Poczta Polska, podążając śladem Amazona, zdecydowała się wejść w ten obszar, a Tesla zaprezentowała elektrycznego pickupa.

Największy sprzedawca energii elektrycznej w Warszawie, koncern Innogy, oferuje wynajem 500 elektrycznych samochodów osobowych BMW i3 od kwietnia 2019 roku. W listopadzie tego roku firma wprowadziła, w ramach pilotażu, usługę wynajmu samochodów dostawczych. Nie powinno zatem dziwić, że w ofercie jest – póki co – jedynie 5 samochodów. Mimo to podzielono ją na dwie klasy: basic i premium. Różnica jest zarówno w pojemności przestrzeni bagażowej, jak i cenie.

Ekologiczny van od dostawcy prądu

W klasie basic możemy wypożyczyć Renault Kangoo oraz Nissan e-NV200. Koszt 1 minuty wynosi 1,19 zł, pakiet 1 godz. 49 zł, pakiet 3 godz. 139 zł a doby 289 zł. Vany te cechują się ładownością 650 kg i 705 kg oraz zasięgiem 180 km i 200 km.

W klasie premium dostępne są MAN eTGE oraz Volkswagen e-Crafter. Koszt 1 minuty wynosi 1,39 zł, pakiet 1 godz. 59 zł, pakiet 3 godz. 169 zł a doba 369 zł. Vany te cechują się ładownością ok. 1 tony oraz zasięgiem 120 km i 150 km.

Co ważne, aby skorzystać z usługi wystarczy ta sama aplikacja, którą użytkownicy wykorzystują do wypożyczenia osobowego BMW i3.

Gdzie je znaleźć

Warszawa to główny rynek współdzielonych usług transportowych – to w niej znajduje się prawie połowa łącznej floty elektrycznych i hybrydowych urządzeń do transportu w Polsce. Nie dziwi więc, że elektryczne dostawczaki są dostępne w stolicy w trzech wygodnych i przemyślanych lokalizacjach.

Pierwsza to CH Towarowa 22, gdzie oferowane są głównie meble. Tam klienci mają dostęp do Renault Kangoo. Druga to IKEA Janki, gdzie można wypożyczyć pojazdy firm MAN oraz Volkswagen. Trzecia lokacja to IKEA Targówek, gdzie wybór samochodów jest najszerszy i obejmuje Nissana e-NV200, MANa oraz Volkswagena. Wybór stref jest z pewnością przemyślany, bowiem są to miejsca często odwiedzane przez warszawiaków z myślą gruntownych zmianach w wystroju swoich domów.

Pewną niedogodnością dla klientów może być jednak konieczność odstawienia elektrycznego dostawczaka po jego użyciu do jednej z w/w stref. Chociaż samochód nie musi znaleźć się w tej samej lokalizacji, z której został wypożyczony, to trudno sobie wyobrazić odprowadzanie do podwarszawskich Janek. Można zatem przewidywać, że większość klientów będzie zostawiała samochody na Towarowej.

Elektrycznym vanem jest szybciej

Samochody elektryczne otrzymały przywilej jazdy po buspasach na mocy ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych. W związku z tym Innogy akcentuje taką możliwość.

Możliwość wynajmu aut elektrycznych na minuty, korzystanie z buspasów, brak konieczności opłacania parkowania oraz ekologiczny wymiar tej usługi są zaletami, które najczęściej wymieniają użytkownicy car sharingu innogy. Dlatego chcemy zaproponować mieszkańcom stolicy również pojazdy typu van. Oferta jest odpowiedzią na potrzeby transportowe związane z przewożeniem towarów o większych gabarytach, przy zachowaniu ekologicznego charakteru usługi innogy go!mówi Janusz Moroz, członek zarządu ds. handlu w innogy Polska.

Elektryki dla polskich listonoszy

To jednak nie jedyna próba elektryfikacji transportu w Polsce. Pracownicy Poczty Polskiej od połowy listopada br. doręczają paczki przy pomocy elektrycznych Nissanów e-NV200, które w usłudze wynajmu długoterminowego dostarczyła firma Arval Service Lease Polska. Wyjechały one na ulice Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Katowic, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Szczecina, Warszawy oraz Wrocławia. Jako największy operator logistyczny w Polsce Poczta wykorzystuje 6 tys. pojazdów, o ładowności od 0,5 do 24 ton, zatem potencjał do wykorzystania samochodów elektrycznych, oraz idącego za tym ograniczenia emisji jest spory.

Poczta Polska liczy na korzyści związane z wynajmem samochodów elektrycznych. Eksperci oceniają, że są one mniej awaryjne i tańsze od spalinowych. „Chodzi m.in. o to, że elektryki nie mają skrzyni biegów i sprzęgła, których koszt ewentualnej naprawy jest wysoki. W elektrykach nie ma potrzeby wymiany oleju silnikowego, a klocki hamulcowe i tarcze zużywają się znacznie wolniej. Wynika to m.in. z tego, że hamulce w samochodach elektrycznych używane są rzadziej niż w autach spalinowych. Podczas zatrzymywania duża część energii pochłaniana jest przez hamowanie rekuperacyjne (odzyskowe), dzięki czemu ładowana jest bateria. Jednak przede wszystkim tańsze jest ładowanie baterii od tankowania paliwa” – podkreślała Poczta Polska w komunikacie.

Elektryczne samochody dostawcze nie są jednak panaceum na wszystkie problemy transportu. Zdaniem firmy logistycznej Express Botam, sprawdzą się one jedynie na krótkich dystansach i w konkretnych branżach: kurierskiej, carsharingowej i przewozu osób. W rzeczywistości gospodarczej, gdzie komponenty często są dostarczane w formule „just in time”, konieczność częstszego niż w samochodach spalinowych uzupełniania paliwa może skutkować opóźnieniami w dostawach.