Na dachach marketów Dino pojawią się panele fotowoltaiczne. Firma miliardera Tomasza Biernackiego idzie w ślady Kompanii Piwowarskiej czy Tymbarku.

Zmiany klimatu, spadające koszty energii ze źródeł odnawialnych oraz duża zmienność cen prądu przekonują polskie firmy do inwestycji w zielone moce produkcyjne.

Dino to nie wyjątek – polskie firmy wybierają zieloną energię

Sieć Dino Polska zainstaluje panele fotowoltaiczne na dachach 400 swoich marketów na terenie całego kraju. Oznacza to, że montażem objętych zostanie co najmniej 36% sklepów – na koniec września 2019 ich liczba wynosiła 1113. Zakończenie montażu jest planowane na początek 2021 roku, a firma planuje generować około 14 GWh rocznie odnawialnej energii elektrycznej. Łączna szacowana moc tych planowanych instalacji to ok. 14 MW. Tymczasem w całej Polsce łączna moc zainstalowana w panelach pv przekroczyła 700 MW w maju 2019 roku.

Sieć Dino to nie wyjątek. Inny przykład to Kompania Piwowarska, która ma 1/3 udziałów w polskim rynku piwa i również planuje opierać swą działalność w coraz większym stopniu na OZE. W 2019 ma wykorzystać 30 Gwh zielonej energii, a rok później ta liczba ma wzrosnąć do 80 Gwh. W efekcie tego udział energii odnawialnej do końca 2020 roku ma wynieść 40%, a do 2021 – 100%.

Tymbark, producent soków, już w 2015 roku wybudował farmę fotowoltaiczną o mocy 1 MW. Innym przykładem niemal bezemisyjnej firmy, jest dolnośląski Promet Plast, który zasila produkcję energią z własnej farmy wiatrowej oraz paneli PV. Łączna zainstalowana moc to 9,2MW.

To nie moda, to trend globalny

Inwestowanie we własne odnawialne, źródła energii nie jest chwilową modą, wykazuje oznaki stałego trendu. Coraz więcej przedsiębiorstw podejmuje taką decyzję – i to również dużych, międzynarodowych. Ikea posiada w Polsce 6 farm wiatrowych i produkuje więcej energii, niż sama konsumuje. T-Mobile we wrześniu br. ogłosiło, że od 2021 roku będzie wykorzystywało jedynie energię pochodzącą w 100% ze źródeł odnawialnych. Procter & Gamble już teraz kupuje energię elektryczną w 100% ze źródeł odnawialnych w USA, Kanadzie i Europie Zachodniej, co jest wcześniejszym wykonaniem tego celu pierwotnie założonego na 2020 rok.

Podobnym tropem podążają również spółki technologiczne. Nowa siedziba Apple oraz jej biura, sklepy i centra serwerowe zlokalizowane w sumie w 43 krajach są zasilane energią odnawialną. Firma posiada również co najmniej 25 projektów OZE o łącznej mocy 626 MW. Dla porównania oddany do użytku w 2019 roku blok elektrowni w Opolu ma moc 900 MW. Google deklaruje, że w 2017 roku za każdą zużytą kilowatogodzinę energii elektrycznej, kupiło kilowatogodzinę energii odnawialnej z farmy wiatrowej lub słonecznej, która została zbudowana specjalnie dla tej korporacji. Mimo to firma jest oskarżana o zachęcanie do nadmiernego konsumpcjonizmu oraz opłacanie denialistów klimatycznych.

Państwo polskie wspiera OZE

Polski Sejm rozszerzył w wakacje 2019 roku definicję prosumenta. Dzięki tej zmianie legislacyjnej status ten mogą uzyskać także mali i średni przedsiębiorcy. Firmy uzyskały więc możliwość wytwarzania energię elektryczną z OZE na własne potrzeby. Ponadto, mogą ją sprzedawać do sieci lub magazynować.

Aby otrzymać status prosumenta sprzedaż energii z własnej mikroinstalacji nie może jednak stanowić przedmiotu przeważającej działalności gospodarczej danego przedsiębiorcy. Zachęta ta wynika z obaw o niewypełnienie celu 15% udziału energii z OZE w końcowym zużyciu energii wynikającym z europejskiej polityki klimatycznej. Mimo to wciąż przedsiębiorcy borykają się z barierami legislacyjnymi utrudniającymi pełne wykorzystanie tego potencjału.