Czy pierwszą polską elektrownię atomową wybuduje prywatny przedsiębiorca? Michał Sołowow wraz z GE Hitachi będzie szukał możliwości postawienia małego reaktora dla Synthosu. Tłumaczymy co to za reaktor i dlaczego realizacja tego pomysłu – mimo wsparcia ze strony koncernu GE Hitachi – nie jest tak prosta, jak się może wydawać.

Pod koniec października Polskę obiegła wieść, że Michał Sołowow – jeden z najbogatszych Polaków – zamierza wybudować elektrownię jądrową dla swojej spółki Synthos. Podpisał on bowiem list intencyjny z GE Hitachi dotyczący zbadania potencjału do uruchomienia małego reaktora. Jego realizacja przyniosłaby Synthosowi kilka korzyści: niezbędną w działalności elektryczność i parę technologiczną oraz uniezależnienie od zewnętrznych dostawców. Jak podał dziennik „Rzeczpospolita”, możliwą lokalizacją jest obszar zakładów chemicznych w Oświęcimiu.

Sprawa nie jest jednak taka prosta, jak się może wydawać.

Bezpieczny i tani mały reaktor modułowy…

Planowana elektrownia Synthosu ma bazować na technologii tzw. małego reaktora modułowego (ang. „small modular reactor”, SMR). Do takich właśnie należy ten oferowany przez japońsko-amerykańską korporację BWRX-300, o mocy 300 MW. Jak podaje producent, jest to 10. generacja reaktora opartego o wodę wrzącą (ang. Boiling Water Reactor) od czasu, kiedy w 1955 r. GE weszło w sektor energetyki atomowej. Zdaniem prof. Andrzeja Strupczewskiego z Narodowego Centrum Badań Jądrowych, od lat pracującego w tym obszarze, jest to bardzo bezpieczna konstrukcja, która w razie poważnych problemów wyłącza się sama, bez udziału człowieka.

Rozmiar i złożoność omawianego reaktora są szacowane na ok. 10% klasycznej elektrowni jądrowej, co znacznie zmniejsza kapitałochłonność. Koszt wyprodukowanej energii ma zaś być o 60% niższy w porównaniu do innych jednostek SMR i klasycznych elektrowni. Całkowity koszt budowy i użytkowania BWRX-300 ma być porównywalny do elektrowni gazowej, a taką właśnie – o mocy ponad 100 MW – Synthos ma zamiar uruchomić w 2022 roku. Według doniesień medialnych, reaktor BWRX-300 ma kosztować 1 mld USD, tj. ok. 4 mld zł i być gotowy w ciągu 10 lat.

BWRX-300: wygląd i schemat działania

Źródło: GE Hitachi

Źródło: GAO

Reaktory w technologii SMR są tak małe, że potencjalnie mogą być transportowane przez TIRy, wizualizacja firmy Rolls Royce, źródło: IAEA

…to wciąż tylko prototyp

Jak jednak wskazują eksperci, z realizacją tego przedsięwzięcia w Polsce będzie się wiązać kilka zasadniczych problemów. Problematyczne jest to, że reaktory SMR – jako pomysł na energetykę jądrową małej skali – nie wyszły jeszcze poza fazę prototypów. Dotyczy to również modelu BWRX-300, którego projektowanie zakończyło się w grudniu 2018 roku. W związku z tym deklaracje odnośnie czasu i kosztów należy traktować z pewnym dystansem.

Również żaden z projektowanych reaktorów tego typu nie przeszedł procesu licencjonowania przez właściwe organy państwowe. Oznacza to, że obecnie nie są one dopuszczone do użytku, chociaż należy zaznaczyć, że BWRX-300 jest od połowy 2019 roku badany przez kanadyjski dozór atomowy. Kolejnym wyzwaniem będzie uzyskanie pozwolenia na budowę, co może zająć 7-8 lat.

Ponadto, wg prawa, co do zasady elektrownia jądrowa nie powinna znajdować się w pobliżu innych instalacji, które nie są z nią bezpośrednio związane. Oznacza to prawdopodobne wyzwania regulacyjne dla projektu. Problematyczne może być także zapewnienie odpowiedniej ilości wody do chłodzenia w okolicach Oświęcimia. Zasadne jest również pytanie o akceptację społeczną dla projektu, który mógłby być realizowany w niedalekiej odległości od byłego obozu koncentracyjnego, czy parku rozrywki. W końcu budowa polskiej elektrowni jądrowej w Żarnowcu została wstrzymana po negatywnym dla niej wyniku referendum w latach 90-tych XX wieku.



Michał Sołowow wskazuje na wsparcie Amerykanów

Nie zmienia to optymizmu inwestora. Cytowany w komunikacie Michał Sołowow stwierdził: „Małe reaktory modułowe mogą odgrywać znaczącą rolę w rozwiązywaniu problemów energetycznych Polski, modernizacji krajowego sektora energetycznego oraz w osiąganiu niezbędnej i odpowiedzialnej głębokiej dekarbonizacji.” Odpowiadając na kwestię braku dojrzałości technologicznej zauważył, że wsparcie ze strony amerykańskiej – zarówno korporacji, jak i administracji – są gwarancjami dla Synthosu, a technologia SMR jest już w użyciu przez siły zbrojne.

Jednak ze strony rządu płyną sprzeczne sygnały. Zdaniem ministra ds. rozwoju Jerzego Kwiecińskiego porozumienie między Synthosem i GE Hitachi to dobra decyzja. Jednakże w cytowanym przez ”Puls Biznesu” komunikacie Ministerstwa Energii czytamy: „Do tej pory w żadnym kraju nie powstał choćby prototyp czy moduł testowy, nigdzie nie zakończyło się też choćby wstępne licencjonowanie, czyli jedynie teoretyczna ocena samego projektu. Należy jednak śledzić rozwój technologii SMR i na bieżąco oceniać jej przydatność i realność wykorzystania, ale nie jako ekwiwalent dużych reaktorów.”

Podsumowując można powiedzieć, że jedyne, co wiemy na pewno to, że padła deklaracja badania potencjału do budowy reaktora SMR w Polsce. Niemniej, na ten moment, szanse na materializację projektu wydają się ograniczone przez splot wyzwań technologicznych i regulacyjnych.