Rozproszone systemy fotowoltaiczne (PV) zmienią wkrótce sposób wytwarzania i zużycia energii elektrycznej. To część globalnego zwrotu w kierunku odnawialnych źródeł energii (OZE).

Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) publikuje rokrocznie 5-letnie prognozy dla globalnego rynku energii odnawialnej. Ostatnia z nich została przedstawiona pod koniec października. Jak wynika z zawartego w niej standardowego scenariusza, całkowita moc zainstalowana w OZE wzrośnie o 50% między 2019 a 2024 rokiem, czyli o 1200 gigawatów (GW). Jest to wielkość obecnego systemu energetycznego Stanów Zjednoczonych!

W scenariuszu zwanym „przyspieszenie” nowych mocy OZE może być o 300 GW więcej, co może dać 1500 GW. Udział odnawialnych źródeł energii w globalnym wytwarzaniu energii ma wzrosnąć z 26% obecnie do 30% w 2024 r. Fotowoltaika ma odpowiadać za 60% tego wzrostu, tj. przybędzie jej prawie 700 GW w scenariuszu standardowym oraz dodatkowo 180 GW w scenariuszu „przyspieszenie”. Z tego 320 GW nowych mocy będzie zainstalowane w rozproszonej energetyce słonecznej. Jej udział wyniesie w całej fotowoltaice wyniesie ok. 45%.



Przede wszystkim gospodarka i przemysł

Rozproszone ogniwa fotowoltaiczne będą stanowić prawie połowę wzrostu całego rynku fotowoltaiki słonecznej do 2024 r. Kiedy mówimy o tej technologii, to zwykle wyobrażamy sobie apartamentowce, bądź domy zabudowane ściennymi panelami produkującymi energię elektryczną – i częściowo jest to zgodne z prognozą IEA. Moce fotowoltaiczne zainstalowane w budynkach mieszkalnych zwiększą się z 58 GW w 2018 r. do 143 GW w 2024 r., a ich roczne przyrosty mocy wzrosną do ponad 20 GW rocznie do 2024 r.

Mimo to za wzrost w najbliższych kilku latach będą głównie odpowiadać systemy PV montowane w gospodarce i przemyśle. Będą one stanowić ¾ nowych instalacji w ciągu najbliższych 5 lat. Moce w fotowoltaice w tym sektorze wzrosną ze 150 GW w 2018 r. do 377 GW w 2024 r. Roczne przyrosty mocy wzrosną o 50% do 44 GW w 2024 r. Oznacza to, że co roku dodawane będzie tyle, ile jest obecnie zainstalowane w całym systemie elektroenergetycznym Polski. Korzyści wynikające z ekonomii skali – w połączeniu z większą podażą paneli PV, która odpowie na rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną – umożliwią sektorom handlowemu i przemysłowemu na zwiększone zużycie pochodzące z własnych źródeł oraz oszczędności.

Spadające koszty

Według IEA koszt wytwarzania energii elektrycznej z rozproszonych systemów fotowoltaicznych jest już teraz poniżej cen detalicznych energii elektrycznej w większości krajów. Agencja przewiduje, że koszty te spadną o kolejne 15%, do 35% do 2024 r., co przyczyni się do jej dalszego rozpowszechnienia. Raport ostrzega jednak, że potrzebne są dostosowania, zarówno polityk rządowych, jak i taryf. Proces rozpowszechniania rozproszonych systemów PV pozostawiony bez kontroli może zakłócać rynki energii elektrycznej, utrudniając integrację odnawialnych źródeł energii z siecią przesyłową.

Według scenariusza „przyspieszenie”, przy odpowiednim wsparciu polityczno-regulacyjnym państw, zainstalowana moc w rozproszonych systemach fotowoltaicznych na świecie mogłaby wzrosnąć do 2024 r. powyżej poziomu 600 GW. Jednak nawet w tym scenariuszu zagospodarowane pozostaje jedynie 6% dostępnych powierzchni do montażu systemów rozproszonych.

Polski gracz w globalnym wyścigu

Jednym z wygranych tego globalnego zwrotu ku rozproszonej fotowoltaice może być podkarpacki ML System. Firma nie tylko produkuje panele PV, ale także prowadzi własne prace badawczo-rozwojowe. Wśród wytwarzanych przez nią produktów są również panele przeznaczone do integracji z budynkami. Firma ta ma również za sobą komercyjne wdrożenia tej technologii. Swoje produkty sprzedaje również do Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii. Wydany w 2017 raport „Global Building-Integrated Photovoltaic Skylights Market 2017-2021” zaliczył ML System do czołowej światowej piątki w obszarze PV zintegrowanych z budownictwem.



Odnawialne źródła ciepła są niedostatecznie wykorzystane

Raport IEA prognozuje również przyrosty w mocach innych źródeł energii odnawialnej. Produkcja ciepła z OZE ma wzrosnąć o 20% w latach 2019-2024, a źródłami mają być Chiny, Unia Europejska, Indie i Stany Zjednoczone. Produkcja ciepła i elektryczności będą coraz bardziej się łączyć. Udział energii elektrycznej z OZE wykorzystywanej do wytwarzania ciepła wzrośnie o ponad 40%.

Mimo to potencjał odnawialnych źródeł ciepła pozostaje w znacznym stopniu niedostatecznie wykorzystany. Biopaliwa stanowią obecnie około 90% energii odnawialnej w transporcie. Ich wykorzystanie ma wzrosnąć o 25% w ciągu najbliższych 5 lat. Pomimo obserwowanej obecnie rewolucji w e-mobilności w 2024 r. odnawialna energia elektryczna będzie stanowić zaledwie 1/10 zużycia energii odnawialnej w transporcie. A udział energii odnawialnej w całkowitym zapotrzebowaniu na paliwo w transporcie nadal pozostanie poniżej 5%.

Aż 40% nowych mocy OZE ma być postawionych w Chinach. Przy doświadczanych przez Państwo Środka problemach środowiskowych wynikających z bazowania na energetyce węglowej oraz obawach o bezpieczeństwo dostaw ropy nikogo to chyba nie dziwi.

Źródło: IEA