Spółka KGHM Polska Miedź w jednej ze swoich kopalni przeprowadziła pierwsze testy dronów, które w przyszłości mają pomagać w akcjach ratunkowych pod ziemią oraz umożliwiać kontrolę trudno dostępnych miejsc dla górników. Urządzenie zostało specjalnie zaprojektowane tak, aby mogło poruszać się pod ziemią.

Gigant miedziowy zdecydował się na wykorzystanie nowych technologii w swoich kopalniach, co ma zapewnić górnikom bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Pierwsze testy przeprowadzono kilka dni temu w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice. Pokazały one, że działania dronów nie zostały zakłócone przez temperaturę oraz zapylenie.

– Bezpieczeństwo naszych pracowników to priorytet. Nasi górnicy mają być tak dobrze chronieni, jak to tylko możliwe. Do wspomagania pracy ratowników wykorzystujemy najnowsze dostępne technologie, teraz będą to specjalistyczne drony – podkreśla Marcin Chludziński, prezes KGHM Polska Miedź.

Drony po raz pierwszy pod ziemią

KGHM jako pierwsza spółka zdecydowała się na zastosowanie dronów pod ziemią. Można będzie dzięki nim wprowadzić unikatowe rozwiązanie do ratownictwa podziemnego. Przed upowszechnieniem tej metody w górnictwie należy oczywiście wykonać odpowiednie testy. Pierwsze zostały przeprowadzone tydzień temu w jednej z kopalni należących do polskiej spółki.

Drony, które zostały wykorzystane podczas testów w ZG Polkowice-Sieroszowice były wyposażone w kamery o rozdzielczości 4K oraz kamery termowizyjne. Dzięki tym drugim możliwe będzie badanie całkowicie zaciemnionej powierzchni. Jak podkreślają pracownicy KGHM, urządzenia wyróżniają się unikalną budową: zostały pokryte ażurową konstrukcją, która ochroni drony przed uszkodzeniami podczas możliwych kolizji.

– Testy pozwolą nam ocenić możliwości dronów w kopalniach. Jeśli urządzenia się sprawdzą, będą wspierać akcje ratownicze, a także będą stosowane do działań inspekcyjnych w trudno dostępnych miejscach, na przykład do kontroli stanu technicznego szybów – mówi Ireneusz Jazownik, dyrektor naczelny Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji KGHM Polska Miedź.



Przede wszystkim bezpieczeństwo górników

Skrupulatnie będzie sprawdzany m.in. zasięg, odporność na potencjalne zakłócenia oraz widoczność kamer. Jak na razie drony są testowane pod kątem akcji ratowniczych. Będzie można wysyłać je w trudno dostępne miejsca, co pozwoli na szybkie podejmowanie decyzji, jak uratować górników znajdujących się w kryzysowej sytuacji.

Już pierwsze testy pokazały, że na skuteczność przekazywania obrazu przez drony nie wpływa temperatura oraz zapylenie występujące w kopalni. Problem pojawia się, kiedy urządzenie napotyka przeszkody pod ziemią (np. przy załamaniach chodnika mogą wystąpić trudności z powrotem do bazy).

Co ciekawe, jak podano w komunikacie spółki, urządzenie jest na tyle małe, że może kontrolować trudno dostępne miejsca m.in. wnętrze pieca hutniczego czy rurociągów przemysłowych pod kątem ich potencjalnych uszkodzeń.

KGHM, zgodnie ze strategią na lata 2019-2023, chce realizować IV rewolucję przemysłową (Przemysł 4.0). Na terenie zakładów giganta rozbudowywana jest sieć światłowodowa oraz uruchamiane są kamery na wszystkich głównych przenośnikach.

Testowanie dronów nie jest pierwszym działaniem KGHM w ramach zwiększenia bezpieczeństwa górników. Polska spółka skupia się na transformacji technologicznej w ramach filaru e-Przemysł. W tej samej kopalni, w której sprawdzano zastosowanie dronów, wprowadzono tzw. One Control Room, którego celem jest zwiększenia bezpieczeństwa pracy pod ziemią.