Dzięki aplikacji What3words każde 3m2 na świecie ma swój unikalny kod, który składa się tylko z trzech słów. Wyrazy zastąpiły trudne do zapamiętania współrzędne geograficzne, a każdy użytkownik może bez problemu udostępnić swoje położenie. Wizją twórców aplikacji było stworzenie globalnego standardu do określania lokalizacji. Ten system geo-kodowania w głównej mierze służy ratowaniu życia.

Anglia. Grupa przyjaciół wybrała się do lasu na wycieczkę. Po kilkugodzinnym spacerze zgubili się i nie wiedzieli jak wrócić do punktu wyjścia. Późnym wieczorem znaleźli miejsce z sygnałem telefonicznym, dzięki czemu udało im się skontaktować z numerem ratunkowym. Obsługa połączeń doradziła im w pierwszej kolejności ściągnąć aplikację What3words, za pomocą której podali trzy słowa określające ich dokładne położenie. Policji udało się ich znaleźć i wyprowadzić z lasu.

Pomysł na aplikację What3words

Skąd w ogóle pomysł na aplikację? Założycielem firmy jest Chris Sheldrick, który mieszkał w małym, angielskim miasteczku. Problemem, z którym borykał się mężczyzna, był nieprawidłowy kod pocztowy przypisany do jego adresu. Tym samym do jego rodziny nie docierały żadne przesyłki, tylko trafiały one w ręce sąsiadów.

Dlatego Sheldrick zdecydował się na stworzenie aplikacji, która ułatwi udostępnianie swojej lokalizacji. Dzięki oznaczeniu słownym jest to o wiele prostszy sposób, niż podawanie dokładnych współrzędnych swojego położenia. Aplikacja określiła 57 trylionów kwadratów na całym świecie.

Aplikacja What3words powstała w 2013 roku, a przed założeniem firmy Chris Sheldrick uzgadniał szczegóły z matematykiem. To on podpowiedział mu, że wystarczy 40 tys. słów, aby oznaczyć wszystkie kwadraty. Obecnie aplikacja jest używana w 35 językach.

Klasyczny GPS wymaga aż 16 cyfr – trudno tyle zapamiętać. Aplikacja działa przy użyciu stałego algorytmu, zamiast korzystać z ogromnej bazy danych z każdej lokalizacji na Ziemi. Oznacza to, że można z niej korzystać również w trybie offline, a lokalizację można udostępnić za pomocą SMSa.

Podróże w nieznane miejsca już nie powinny być nam straszne. Nawet gdy się zgubimy, to możemy swoim najbliższym lub policji podać trzy słowa, które dokładnie określą nasze położenie w danym momencie. My przykładowo oznaczyliśmy Stadion Narodowy w Warszawie, który został określony słowami „stoisko.luźno.zjem”.

Aplikacja ratująca życie

Korzystanie z What3words jest bezpłatne, natomiast przychody firmy są generowane dzięki pobieraniu opłat za intensywne korzystanie z jej usług. Do tej pory do używania systemu zgłosiło się 35 służb ratowniczych w Anglii i Walii.

Aplikacja naprawdę ratuje ludzkie życie. Dzięki niej odnaleziono kobietę, która została uwięziona w kontenerze na statku. Dzięki określeniu swojego położenia z użyciem 3 słów funkcjonariusze wiedzieli, w którym z nich znajduje się kobieta.

Jednak korzystanie z aplikacji nie ogranicza się jedynie do ratowania życia. Jak podkreśla jej twórca, który początkowo pracował 10 lat w branży muzycznej, np. ogromnym utrudnieniem w komunikacji z artystami jest szybkie odnalezienie ich w tłumie np. podczas festiwalu. What3words również i tutaj się przydaje, ma też zastosowanie w poszukiwaniu hotelu, znajomych czy rozrywek.

Ponadto, producenci aut – jak np. Ford czy Mercedes – zdecydowali się na zainstalowanie aplikacji What3words w ich modelach samochodów. Dzięki niej kierowca może szybko i sprawnie zlokalizować docelowe miejsce za pomocą 3 słów.

Nigdy nie wiadomo, kiedy nam będzie potrzebna pomoc aplikacji What3words. Dlatego warto mieć ją zainstalowaną na swoim telefonie!