Proces deep learning – czyli uczenie się sztucznej inteligencji – pozostawia potężny ślad węglowy. Tak twierdzą naukowcy z University of Massachusetts.

W ostatnich tygodniach w świecie nauki zrobiło się głośno o publikacji pracowników University of Massachusetts. Wynika z niej, że wyszkolenie pojedynczego modelu sztucznej inteligencji (AI) na drodze procesu deep learning może wyemitować tyle dwutlenku węgla, co pięć przeciętnych aut w całym cyklu życia (wliczając w to ich produkcję). Chodzi o dokument „Energy and Policy Considerations for Deep Learning in NLP”. Jego autorami są Emma Strubell, Ananya Ganesh oraz Andrew McCallum.

AI emituje dużo CO2

284 tony CO2 – tyle potrzeba do przeprowadzenia przeciętnego procesu deep learning. To ponad 17 razy tyle, ile wyemituje przeciętny Amerykanin w trakcie całego swojego życia.

Co ciekawe, w przeprowadzonym badaniu przeanalizowano proces szkolenia algorytmu translacyjnego. Prościej mówiąc: programu służącego do tłumaczenia. Jak można się domyślać, nie jest to najbardziej wymagający model AI, jaki istnieje.

Przedstawiciele branży technologicznej z całego świata nie kryli zaskoczenia wynikami badań. Podejrzewano, że procesy deep learning są energochłonne i mogą zostawiać spory ślad węglowy, ale tak negatywnych wyników chyba nikt się nie spodziewał.

Mało tego. Jak wskazuje Emma Strubell – współautorka badania – początkowy proces deep learning to jedynie wstęp do tworzenia przez dany model AI śladu węglowego. Poszczególne modele mogą być udoskonalane, co wiąże się z kolejnymi rundami deep learning.

Naukowcy obliczyli, że wypracowanie jednego bardzo efektywnego modelu AI wymaga – uwaga, uwaga – testowania blisko 5 tys. modeli przez 6 miesięcy. Aż strach pomyśleć, jak duży ekwiwalent CO2 jest emitowany w ramach prac nad sztuczną inteligencją!

Google jest eko

Dokument „Energy and Policy Considerations for Deep Learning in NLP” przyniósł także inne ciekawe informacje. Naukowcom udało się porównać największe korporacje technologiczne z najbardziej istotnymi gospodarczo krajami rozwiniętymi w zakresie udziału poszczególnych źródeł energii w procesie jej wytwarzania. I tak, najbardziej ekologiczną firmą Big Tech okazało się Google, które 56% energii pozyskuje ze źródeł odnawialnych. Zdecydowanie najmniej „eko” jest Amazon, który ma niski udział energii odnawialnej, a dość wysoki węgla.

Korporacje i tak wypadły pozytywnie na tle najważniejszych gospodarek świata. Chiny aż 65% energii pozyskują z węgla, a Niemcy 38%. Ci drudzy bronią się jednak nieco sporym udziałem energii odnawialnej (40%).

W 2040 roku technologia może odpowiadać za 20% globalnej emisji CO2 – wynika z raportu „Total Consumer Power Consumption Forecast” opracowanego na Nordic Digital Business Summit przez naukowca Andersa S.G. Andrae pracującego dla koncernu Huawei Technologies. Jak widać, może i jesteś eko jeżdząc rowerem i jedząc awokado, ale iPhone’a to powinieneś wyrzucić do śmieci…