Japończyk koreańskiego pochodzenia króluje w Dolinie Krzemowej. Masayoshi Son nazywany jest „azjatyckim Buffetem”. Jest założycielem funduszu venture capital SoftBank, który zainwestował w takie spółki jak Alibaba czy Uber. W 2008 roku wprowadził sprzęt Apple do Japonii. Jest drugim najbogatszym Japończykiem, a w swoich planach wybiega nawet o 300 lat do przodu.

Masayoshi Son: kim jest „król doliny krzemowej”?

Masayoshi Son zdobył wykształcenie na amerykańskich uniwersytetach. W młodym wieku przeprowadził się do USA, jednak później wrócił do Japonii. Mimo swojego miejsca zamieszkania został okrzyknięty „królem Doliny Krzemowej”, gdyż inwestuje ogromne pieniądze w amerykańskie start-upy.

W 2000 roku Masayoshi Son zainwestował 20 mln USD w serwis internetowy Alibaba, który dopiero rozpoczynał swoją działalność. 14 lat później spółka e-commerce zapisała się w historii amerykańskiej giełdy jako największy debiut w USA. Masayoshi Son zarobił na tym trzykrotność swojej inwestycji (60 mln USD).

Życie jest zbyt krótkie, by myśleć w małych kategoriach”

W wieku 16 lat Masayoshi Son przeprowadził się do USA, gdzie ukończył studia ekonomiczne i informatyczne na University of California. Zaraz po zakończeniu edukacji założył swój pierwszy biznes, który do dnia dzisiejszego prosperuje na wysokich obrotach. Mowa oczywiście o SoftBanku.

Masayoshi Son nazywany „azjatyckim Buffetem” rozpoczął swoją działalność na rynku wraz z pojawieniem się pierwszych komputerów osobistych, czyli w latach 80. XX wieku. Początkowo SoftBank zajmował się sprzedażą oprogramowania, jednak już rok po założeniu spółka rozpoczęła równoległą działalność wydawniczą. Obecnie jest to największy dystrybutor oprogramowania oraz wydawca prasy komputerowej w Japonii.

W 1994 r. Masayoshi Son wprowadził swoje przedsiębiorstwo na giełdę. Rok później miała miejsce rzecz niesłychana – po pojawieniu się bańki internetowej, Son zaczął intensywnie inwestować w spółki informatyczne. Utarło się przekonanie, że w najlepszym czasie posiadał on 25% internetu. Wtedy też wspólnie z Yahoo! założył stronę Yahoo! Japan. Kiedy trwała jego dobra passa, otarł się o bankructwo. Podczas krachu, kiedy pękła bańka internetowa, notowania SoftBanku spadły o 98%. Szacowano, że mógł wtedy stracić nawet 70 mld USD.

Wizja bankructwa wpłynęła na jego kolejne działania, dzięki którym w Japonii sprzedawane są obecnie iPhone’y. Początkowo starał się o nabycie licencji operatora sieci komórkowej. Zainwestował pieniądze w Vodafone Japan, dzięki czemu jego pierwsze przedsiębiorstwo wracało do formy. W tym samym czasie prowadził rozmowy ze Stevem Jobsem – Japończyk chciał być jedynym dystrybutorem telefonów Apple’a w swoim ojczystym kraju. Początkowo Jobs nie wierzył w jego potencjał, jednak w 2008 roku to właśnie Masayoshi Son wprowadził jego urządzenia w Japonii.

Masayoshi wielokrotnie pokazał, że potrafi dążyć do swojego celu za wszelką ceną. Obecnie pracuje nad debiutem giełdowym swojego nowego funduszu inwestycyjnego Vision Found. Początkowo zakładał, że wartość jego funduszu wyniesie 30 mld USD, co i tak jest dużą kwotą. Myśląc przyszłościowo stwierdził, że życie jest za krótkie, by myśleć w małych kategoriach i zmienił wycenę na 100 mld USD. Japończyk jest znany ze swojego częstego oderwania od rzeczywistości, dlatego inwestorzy spodziewali się, że był to żart. Masayoshi szybko udowodnił po raz kolejny swój potencjał, pozyskując prawie całą kwotę i inwestując ją w takie start-upy, takie jak Uber czy Slack.

Vision Found odważnie inwestuje w start-upy, charakteryzujące się tym, że w nowatorski sposób rozwiązują realne problemy. Często są to firmy, którym udało się dostrzec potrzebę tam, gdzie inni jej nie widzieli, świadczące znane wszystkim usługi w nowy sposób. Większość z nich łączy jeszcze jedna, znamienna cecha: wykorzystanie sztucznej inteligencji. Dla japońskiego miliardera jest ona niezwykle istotna. Wierzy on, że w przyszłości światem będą zarządzały komputery i poradzą sobie z tym zadaniem dużo lepiej, niż ludzie. Każdy projekt, który przybliża nas do tej rzeczywistości, jest dla Masayoshi Son niezwykle istotny – komentuje Irek Piętowski, konsultant innowacji w firmie DT Makers.

Świat nowych technologii według Masayoshi Son

Niektórzy zarzucają Japończykowi, że za daleko wybiega w przyszłość i patrzy na nią przez różowe okulary. Jednak jego sukcesy świadczą o tym, że myśli racjonalnie i podejmuje trafne decyzje.

Inwestycje Vision Fund w 2018 roku

Źródło: Recode

Masayoshi Son – pomimo niemłodego wieku – nie odchodzi na emeryturę, tylko poszerza swój portfel inwestycyjny o kolejne spółki technologiczne. W zeszłym roku zainteresował się ARM Holdings, czyli przedsiębiorstwem, które projektuje mikroprocesory dla urządzeń mobilnych. Podjął również współpracę z Hondą, ponieważ wspólnie planują stworzenie inteligentnego auta, który będzie rozmawiało z kierowcą i doradzało mu jak ma jeździć.

A propos nowych technologii, Japończyk zainteresował się również jedną z największych konkurencyjnych firm dla Elona Muska, czyli OneWeb. Spółka zajmuje się stworzeniem dostępu do internetu przez nową generację sieci satelitów.

Jednak rozpiętość zainteresowań Japończyka jest jeszcze szersza. Co powiecie na robota, który będzie się opiekował starszymi ludźmi? Na ten pomysł wpadł Son i stworzył kilka lat temu robota o imieniu Pepper. Urządzenie ma odzwierciedlać ciało człowieka, a na jego piersi umieszczono dotykowy ekran, aby móc się z nim komunikować.

Inwestycje Japończyka są różnorodne, ale wciąż oparte o nowe technologie. Świat potrzebuje więcej takich biznesmenów, którzy z głową pełną pomysłów wykorzystają potencjał drzemiący w technologiach.