Wiecie kto to jest Peter Szulczewski? Nie? To może być polski Jeff Bezos! To on założył platformę do kupowania tanich produktów z Chin. Portal internetowy Wish bije rekordy popularności i stanowi poważne zagrożenie dla Amazona i AliExpress. Podobno sam Jeff Bezos chciał wykupić jego aplikację za 10 mld USD, jednak Szulczewski odmówił. Teraz został uznany przez Forbesa za najmłodszego miliardera w Kanadzie.

Piotr Szulczewski doświadczenie zdobywał u informatycznych gigantów – w firmach Microsoft, Google oraz Nvidia. W 2011 roku wspólnie z Dannym Zhangiem założyli portal zakupowy Wish. W zeszłym roku był on najczęściej pobieraną aplikacją na świecie. Piotr Szulczewski ma teraz ma 38 lat, a jego majątek został wyceniony na 1,4 mld USD.

 

Polski geniusz z Tarchomina

Szulczewski urodził się w Warszawie. 11 lat mieszkał na warszawskim Tarchominie. Od młodych lat interesował się komputerami. Ukończył studia na Uniwersytecie Waterloo, a następnie pracował dla kanadyjskiego ATI oraz dla amerykańskich firm IT (Microsoft, Nvidia oraz Google). Pomógł stworzyć jedno z najpopularniejszych narzędzi reklamowych, jakim jest Google AdWords. W 2007 roku przeniósł się do Korei Płd., gdzie powstała nowa siedziba Google. Po dwóch latach odszedł od lidera informatycznego.

W 2010 roku wspólnie ze swoim przyjacielem ze studiów, Dannym Zhangiem, otworzył firmę ContextLogic. Kosztowało to ich ponad 1,7 mln USD. Dzięki własnemu oprogramowaniu mogli przewidywać zainteresowania klientów. Stworzyli konkurencyjny produkt w stosunku do Google AdWords.

Pod koniec 2011 roku zdecydowali się pójść o krok dalej i postawili wszystko na rozwój e-commerce. Stworzyli platformę zakupową, która początkowo nazywała się Wishwall. Reklamowali swoje produkty na Facebooku, dzięki czemu zdobywali wiedzę na temat preferencji swoich użytkowników. W ciągu kilku lat zbudowali od podstaw platformę zakupową, która dzisiaj konkuruje z gigantem, jakim jest Amazon.

Obecnie firma Szulczewskiego została wyceniona na 8,7 mld USD. Warto podkreślić, że Polak odrzucał wiele propozycji akwizycji, m.in. od Facebooka, który był zainteresowany jego pomysłem z ContextLogic. Serwis społecznościowy oferował wtedy Polakowi 20 mln USD. Pojawiają się również pogłoski, że twórca Wisha odrzucił propozycję od Jeffa Bezosa. Założyciel Amazona podobno w 2016 roku oferował za jego aplikację 10 mld USD.

 

Konkurencja dla Amazona i AliExpress

W 2018 roku aplikacja Wish wyprzedziła Amazona i była najczęściej pobieranym programem na świecie. Co najmniej raz w miesiącu około 90 mln użytkowników robi zakupy za pośrednictwem tej strony. Dzięki ogromnej popularności i wycenie na ponad 8 mld USD, Szulczewski myśli o debiucie na giełdzie, który może nastąpić w ciągu dwóch lat.

Fenomenem aplikacji Wish, podobnie jak w przypadku AliExpress, jest oferowanie tanich produktów z Chin. Dodatkowo koszty wysyłki z Azji wynoszą około 2 USD, dlatego użytkownicy często zamawiają kilkanaście produktów podczas jednej transakcji. Tania wysyłka z Chin jest możliwa dzięki umowie pomiędzy China Post a U.S. Postal Service. Oczekiwanie na zamówienie wynosi około 4-6 tygodni, co jest stosunkowo krótkim czasem w porównaniu do przesyłek z AliExpress (klienci tego portalu czasem zapominają, że coś zamówili, a po 1-2 miesiącach otrzymują zakupiony towar).

Szulczewski podkreśla, że z jego portalu zakupowego w większości korzystają Amerykanie z klasy robotniczej. Nie mają oni wystarczających środków, aby kupować droższe produkty na Amazonie. Chińskie produkty wcale nie muszą oznaczać gorszej jakości i krótkiej daty użyteczności. Dlatego Polak zdecydował się na dopasowanie rynku e-commerce do potrzeb przeciętnych Amerykanów.

Wish wydaje około 190 mln USD rocznie przez kampanie marketingowe. Szulczewski prowadził promocje swojego portalu na Pandorze i Snapchacie. Jest również jednym z największych reklamodawców na Facebooku. W 2017 Wish podpisał 3-letnią umowę o wartości 30 mln USD na sponsorowanie popularnej drużyny koszykarskiej Los Angeles Lakers z NBA.

Oczywiście, jak każda aplikacja, Wish ma też swoje minusy. Klienci skarżą się na „tandetne” produkty oraz kiepską obsługę klienta. Portal zakupowy oferuje 300 mln artykułów, więc może wśród nich uda się złowić jakąś okazję.

My znaleźliśmy perełkę: pozłacanego bitcoina. 🙂