W 2009 roku powstało zadane.pl – portal, który podbił serca uczniów. Od tego czasu, zdane.pl zdążyło się zmienić w brainly.pl, otworzyć swoje biuro w Nowym Jorku, utworzyć 15 wersji językowych i umożliwić uczniom zadanie 50 milionów pytań. Mimo, że Brainly ma wielu przeciwników, błyskawicznie się rozwija i dalej chce spełniać swoją misję: od pytania do zrozumienia.

Spółka znana obecnie jako Brainly powstała w 2009 roku jako zadane.pl. Stronę założyli Michał Borkowski, Łukasz Haluch i Tomasz Kraus. Ten pierwszy – absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie – został prezesem firmy. Pierwszą siedzibą start-upu był Kraków. Co powoduje, że po 10 latach jako Brainly mają ponad 150 milionów użytkowników i liczba ta dalej błyskawicznie rośnie.

Zarabianie na niewiedzy i lenistwie?

Jak nietrudno się domyślić, uczniowie bardzo często korzystają z Brainly. Jest to dla nich platforma umożliwiająca nie tylko wspólną naukę i pomoc w rozwiązywaniu prac domowych, ale stanowi dogodne narzędzie komunikacji. Platforma ta umożliwia uczniom kontakt z rówieśnikami z wielu szkół w różnych regionach kraju, czasem nawet w innych częściach świata, co potwierdza przykład popularności tego portalu w Ameryce Południowej.

Uczniowie dzięki niej mogą wymieniać się wzorami testów, ćwiczeń i zadań. Dzięki temu mają szersze pojęcie o tym jak edukacja wygląda w innych państwach a ponadto mają łatwiejszy dostęp do materiałów, które uczniowie dostają w innych szkołach.

Oczywiście, każde dzieło techniki może być wykorzystane zarówno w dobry, jak i w zły sposób. Głównym zarzutem wobec Brainly jest to, że uczniowie, którym nie chce się odrabiać prac domowych, mogą prosić innych o odpowiedź. Z drugiej strony wiadomo, że rozwiązania ściągnąć można nie tylko z Internetu, ale także od koleżanki lub kolegi. Jeżeli ktoś z młodzieży nie będzie miał ochoty na robienie samodzielne prac domowych, zawsze znajdzie na to sposób.  

Pomaganie się opłaca

Jedną z dewiz Brainly jest: „Nikt nie wie wszystkiego, ale każdy wie coś”. Z Brainly uczniowie łączą swoje mocne strony i talenty, by razem pokonywać problemy. Bardzo dobrą zachętą jest wplecenie elementu rywalizacji. Osoby, które zadają pytania na Brainly ogłaszają ile punktów przyznają osobie, która najlepiej odpowie. W ten sposób społeczność Brainly stara się odpowiadać jak najlepiej, a dzięki prowadzonym rankingom użytkowników młodzi autorzy najlepszych odpowiedzi otrzymują wyróżnienia.

Weryfikacja odpowiedzi

W dobie fake newsów portale takie jak Brainly stają się poletkiem trolli. Dlatego od pewnego czasu w Brainly funkcjonuje system weryfikacji odpowiedzi, a na wiele pytań to eksperci ich udzielają. Niestety, do odpowiedzi eksperckich – a także do serwisu wolnego od reklam, czy specjalnych materiałów wideo – mają dostęp tylko i wyłącznie użytkownicy płatnych kont premium. 

Nowy cel: 1 mld użytkowników

Użytkownicy Brainly z całego świata zadali już ponad 50 milionów pytań. Prezes Michał Borkowski formułuje obecnie jeszcze bardziej ambitny cel. Chce, by społeczność platformy przekroczyła 1 miliard osób. Byłby to nie tylko ogromny sukces komercyjny, ale i osiągnięcie cywilizacyjne.

Miliard uczniów z dostępem do informacji, w każdym momencie mogących zadać pytania i rozwiązać swoje problemy dzięki podpowiedziom rówieśników. Czy to tylko piękna wizja, czy realny plan?

Miliony od inwestorów

Polska platforma umożliwiająca wspólną naukę uczniom ma ponad 150 milionów użytkowników, co czyni ją tylko o połowę mniejszą od Twittera. Jednak mimo że jest to niewątpliwy sukces, spotyka się ona z krytyką za rzekomy brak solidnego modelu biznesowego czy zbyt powolną monetyzację.

Ta krytyka nie przeszkodziła jednak serwisowi na zebranie niebagatelnej kwoty blisko 40 mln USD od inwestorów, w tym od funduszu Kulczyk Investments, Naspers, Runa Capital, Point Nine, Learn Capital czy General Catalyst.