Badania nad zmodyfikowanymi genetycznie komarami idą do przodu. We włoskim laboratorium, odpowiednio zabezpieczonym na wypadek ucieczki owadów, naukowcy z Imperial College London znaleźli rozwiązanie jak zapobiec rozprzestrzenianiu się malarii. Wyhodowali komary, które są bezpłodne.

Malaria jest pogromcą mieszkańców terenów tropikalnych i subtropikalnych, w szczególności Afryki. Jest to choroba pasożytnicza, która wywołuje najwięcej zgonów. Wszystko przez zarodźce komarów, czyli pierwotniaki z rodzaju Plasmodium. Po ukłuciu przez pasożyta, bakteria rozwija się do 7 dni. Dlatego Ministerstwo Zdrowia ostrzega, aby osoby, które wybierają się do zagrożonych państw, poddawały się szczepieniom (najlepiej kilka tygodni przed wyjazdem).

Dzięki naukowcom z Imperial College London są duże szanse na zwalczenie malarii. Badacze przeprowadzili eksperyment, dzięki któremu zablokowali zdolność reprodukcyjną komarów przy użyciu inżynierii genetycznej. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2015 roku odnotowano ponad 200 mln zachorowań na malarię.

 

 

Bezpłodne komary, czyli przełom w nauce

Brytyjscy naukowcy zaprojektowali komary, które mają powstrzymać rozprzestrzenianie się malarii. Większość potomstwa tych owadów będzie dziedziczyć zmodyfikowany gen, który prowadzi do bezpłodności. Tym samym pozwoli to na zahamowanie rozwoju malarii. Jeżeli prowadzone badania wykażą, że „sztuczne” komary są bezpieczne dla środowiska oraz skuteczne, będzie możliwe wypuszczenie ich na tereny zagrożone chorobą. Naukowcy dostrzegają również w przyszłości potencjał tego genu dla zwalczania wirusa Zika oraz denga.

Dla społeczeństwa największe zagrożenie stanowią samice z rodzaju Anopheles. To właśnie na nich naukowcy przeprowadzili skuteczne badania. Dzięki opracowanej technice edycji genów CRISPR-Cas9 zmodyfikowano gen zwany „doublesex”. To on określa, czy pojedynczy komar rozwinie się jako samiec czy samica. W swoich badaniach skupili się na zahamowaniu rozwoju niebezpiecznych samic.

Na stronie amerykańskiego czasopisma naukowego „Nature Biotechnology” można przeczytać cały opis badań nad przekazywaniem napędu genowego przez komary. Udało się dowieść, że narzędzia genetyczne są zdolne do tłumienia zdolności reprodukcyjnej populacji komarów, choć na początku oporność na ich działanie była wysoka.

Naukowcy stworzyli specjalne laboratorium, które jest oddzielone od naturalnego środowiska. Jego siedziba znajduje się we włoskim mieście Terni. Budynek ma wysoki poziom bezpieczeństwa, ze względu na ryzyko uwolnienia się owadów. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Gdyby komarom udało się uciec z pomieszczenia, to nie przetrwałaby one w śródziemnomorskim klimacie. Jednak pojawiły się negatywne głosy ze strony ekologów, że prowadzenie takich eksperymentów może spowodować nieodwracalne skutki dla środowiska. National Public Radio, amerykańska stacja radiowa, jako jedyna mogła zobaczyć z bliska na jakim etapie są obecne prace naukowców i zobaczyć wysoki poziom bezpieczeństwa w laboratorium.

 

Zmutowane komary nie są bezpiecznym rozwiązaniem – twierdzą ekolodzy

Naukowcy swoje, ekolodzy swoje. Co stanowi większe zagrożenie: malaria czy zmutowane komary? Według ekologów to owady są niebezpieczne dla środowiska. Ich wypuszczenie spowoduje katastrofalne skutki: będzie miało negatywny wpływ na ekosystem, stworzy zagrożenie dla innych populacji owadów.

Warto podkreślić, że z tymi tezami zgadzają się również działacze przebywający na co dzień w Afryce. Sami zainteresowani nie pozwalają na wypuszczenie na wolność zmodyfikowanych komarów. Według nich badacze z Londynu traktują Afrykę jako duże laboratorium do testowania nieznanych technologii. Nie trafiają do nich argumenty naukowców, że pozwoli to zmniejszyć zagrożenie zachorowań na malarię i nie tylko.

Eksperymentalne badania są częścią projektu „Target Malaria”. Jest to organizacja non-profit, a jej celem jest kontrolowanie rozprzestrzeniania się malarii. Eksperci oceniają rozwój choroby na terenie Afryki. Czynnikiem stworzenia projektu są liczby, które mówią o ofiarach zachorowań. Malaria dotyka głównie dzieci poniżej 5 roku życia. Według ich danych co 2 minuty umiera dziecko zarażone pasożytem… Głównym fundatorem projektu jest „Bill & Melinda Gates Foundation”.

 

Projekt Target Malaria to dopiero początek walki

Brytyjscy naukowcy tłumaczą, że przeprowadzone badania konsultują z urzędnikami i mieszkańcami Afryki. Podkreślają, że każda nowa technologia jest w pewnym sensie zagrożeniem. Jednak jeżeli można spróbować zrewolucjonizować medycynę w walce z malarią, to warto dążyć do osiągnięcia celu. Według inżynierów z Massachusetts Institute of Technology „Target Malaria” to projekt, który jest ostrożny w swoich działaniach – nie widzą w nim zagrożeń dla mieszkańców Afryki.

Projekt „Target Malaria” to dopiero początek badań. Potrzeba jeszcze kilkunastu lat, aby ocenić efektywność zmutowanych komarów w walce z malarią i ich wpływ na naturalne środowisko. We włoskim laboratorium naukowcy stworzyli podobne warunki do afrykańskich, aby obserwować reakcje owadów. Ponadto, zaprojektowali specjalne klatki, w których samce zapładniają samice w „środowisku tropikalnym”. Naukowcy spekulują, że w przeciągu roku uda im się przeprowadzić rzetelną ocenę, czy zmodyfikowane genetycznie komary są w stanie przenosić dalej wszczepione geny.

Zmutowane komary mogą w przyszłości doprowadzić do bezpłodności całej owadziej populacji, a w rezultacie do jej zagłady. Czy zastosowanie tego rozwiązania to tylko kwestia czasu? A może jednak mieszkańcy zagrożonych terenów nie będą chcieli ponosić ryzyka związanego z nieznaną technologią, i będą woleli znaną chorobę?

Zobacz również: Naukowcy przyspieszają prace nad pszczołami – robotami