Szacuje się, że emisja CO2 wynikająca z produkcji energii do utrzymania sieci Bitcoin, waha się pomiędzy 2,3 – 2,8 mln ton rocznie. Na podobnym poziomie znajduje się emisja Chorwacji i Słowenii łącznie, w skali roku.

Obecnie roczna ilość energii potrzebnej do utrzymania bezpieczeństwa sieci Bitcoin wynosi około 49,8 TWh. Z czego wynika tak wielkie zapotrzebowanie na energię?

Dlaczego Bitcoin żre prąd

Blockchain bitcoinowy wykorzystuje zasadę konsensusu Proof-of-Work (PoW), aby zapewnić bezpieczeństwo sieci i zniwelować zagrożenie w postaci ataku hakerskiego. Wykorzystanie tej metody nie oznacza zawsze konsumpcję energii na taką skalę. Dla przykładu w 2010 było to mniej niż 0,1 TWh. Jednak wraz ze wzrostem popularności tej kryptowaluty sytuacja drastycznie się zmieniła.

Ilość energii potrzebna do utrzymania sieci Bitcoin w czasie, Źródło: https://digiconomist.net

 

W uproszczeniu, zasada działania konsensusu PoW w Bitcoinie wygląda następująco: niezależne jednostki, mogą udostępniać moc obliczeniową swoich urządzeń, aby uwiarygadniać i dodawać bloki w blockchainie – w zamian mają szansę otrzymania nagrody w postaci określonej liczby bitcoinów. Proces ten nazywany jest potocznie „kopaniem” kryptowaluty, a osoby udostępniające moc – „górnikami”.

Szansa na otrzymanie nagrody w postaci bitcoinów jest tym wyższa, im większa jest udostępniana moc obliczeniowa. Biorąc pod uwagę fakt, że bloki dodawane są do blockchaina bitcoinowego mniej więcej co 10 minut, trudność „wykopania” danego bloku dostosowuje się do obecnego poziomu mocy obliczeniowej w sieci. Z tego względu, energia potrzebna do utrzymania Bitcoina stale się zmienia. Przeważnie trudność ta rośnie wraz ze wzrostem kursu kryptowaluty i spada wraz przyjściem recesji.

Widok na część jednej z „kopalni” kryptowalut, Źródło: https://ethereumworldnews.com

 

 Zobacz także: Blockchain – co to jest? Tłumaczymy od podstaw

 

Dlaczego najwięcej kopalni bitcoinów jest w Chinach

Zdecydowana większość mocy obliczeniowej (a więc i konsumpcja energii) w sieci Bitcoin pochodzi z Chin. Dominacja tego kraju wynika z faktu, że energia jest tam relatywnie tania – przede wszystkim w stosunku do wartości 1 bitcoina.

Warto zauważyć, że obecna polityka chińskiego rządu ma na celu zwiększenie udziału źródeł odnawialnych w produkcji energii. Niemniej, nadal głównym źródłem jej wytworzenia jest węgiel (w dużym stopniu brunatny) spalany w tamtejszych elektrowniach. Stąd też tak wysoka emisja CO2 z tytułu „kopania” bitcoinów.

Biorąc pod uwagę założenia szczytu klimatycznego COP21 w Paryżu (które były również omawiane w 2018 roku na szczycie w Katowicach), państwa członkowskie ONZ chcą utrzymać wzrost temperatury na wskutek globalnego ocieplenia zdecydowanie poniżej 2°C, w porównaniu z poziomem sprzed ery przemysłowej. Aby osiągnąć ten cel konieczne są dalsze regulacje emisji CO2 – także w kontekście „kopania” kryptowalut.

Zobacz także: 5 faktów o rynku kryptowalut, które każdy powinien znać