Kierowca rajdowy wziął się za rozwijanie dużego rodzinnego biznesu. Na razie skutecznie. Kaczmarski Group rośnie w siłę, a Martin Kaczmarski może chwalić się już nie tylko rozwijaniem dużych prędkości na torach wyścigowych, ale też w biznesie.

Swoją karierę zaczynał jako kierowca na rajdach cross country. W 2014 roku został najmłodszym uczestnikiem Rajdu Dakar, w którym zajął miejsce w pierwszej dziesiątce. Jego karierę sportową przerwał wypadek w Maroku, podczas Pucharu Świata Cross Country.

Od 2015 roku jest prezesem zarządu Kaczmarski Group i od tego czasu systematycznie powiększa zasoby zarządzanej spółki. Do grupy należą m.in. Krajowy Rejestr Długów, Kaczmarski Inkasso, Narodowy Fundusz Gwarancyjny.

Przejął kontrolę nad firmą, którą stworzył jego ojciec. Jednak sam podkreśla, że chce osiągnąć jeszcze więcej i pracuje nad swoimi projektami. Od niedawna został członkiem prestiżowej międzynarodowej organizacji YPO, czyli Young Presidents’ Organization, która zrzesza 27 tys. dyrektorów zarządzających z całego świata. Kim jest Martin Kaczmarski, 29-letni prezes Kaczmarski Group?

Wychowany po biznesowemu

Od 2015 roku Martin Kaczmarski jest prezesem Kaczmarski Group. Reorganizacja spółki i zwiększenie przychodów przyczyniło się do uczestnictwa w organizacji YPO, która na globalną skalę zrzesza dyrektorów zarządzających. YPO przeprowadziło audyt w Kaczmarski Group, który finalnie pozwolił na dołączenie Martina do członków organizacji.

Pierwsze kroki w biznesie Kaczmarski stawiał w firmie Martin Official, którą założył pod koniec 2013 roku. Obszarem jej działalności było finansowanie rajdów. Poszukiwał sponsorów gotowych do inwestowania w jego pasję. Później pojawił się pomysł, aby połączyć swoją karierę ze stworzeniem warsztatu dla samochodów rajdowych. Ostatecznie z tego kierunku  zrezygnował.

Po urazie kręgosłupa rajdy pozostały jedynie weekendową pasją. Martin ze względu na dużo wolnego czasu w związku z rekonwalescencją, a trochę z poczucia obowiązku, skupił się na firmie, którą od podstaw stworzyli jego rodzice.

 

Pomimo wielu możliwości pokierowania swoją karierą, sam zdecydował się na przejęcie kierownictwa nad firmą ojca. Zrealizował swój pierwszy projekt, dzięki czemu ojciec oddał w jego ręce zarządzanie Kaczmarski Group. Dość szybko przekonał się, że bycie prezesem nie jest łatwe, Codzienność pokazała mu, że jest to „ciężki kawałek chleba”, jednak nie dał się zniechęcić problemom.

Standardem na Zachodzie jest przekazywanie spółki wyspecjalizowanym menedżerom, ale zdaniem Martina nie każdy ma intuicję do prowadzenia biznesu. Jego ojciec w przeszłości przekazał firmę „zawodowcom”, co w krótkim czasie sprowadziło na nią problemy.

„Mój ojciec doszedł do wniosku, że woli, aby firmą pokierował mniej doświadczony, ale zaangażowany syn, niż światowej klasy menedżer, który nie będzie należycie dbał o rodzinny majątek” – mówi Martin Kaczmarski.

Od młodych lat Kaczmarski był przyzwyczajony do biznesu, ze względu na funkcjonowanie przy swoim ojcu. Szacunek do rodziców, ale też i sport, ukształtowały jego podejście do biznesu. Kariera sportowa nauczyła go również szacunku do pieniędzy.

Martin Kaczmarski to zawodnik ofensywny

W swoich działaniach na rynku Martin Kaczmarski jest agresywny i ofensywny. Inwestuje w nowe projekty, dzięki czemu nie stoi w miejscu. Jego celem jest przejście na rynek europejski. Idąc za swoimi ambicjami zrestrukturyzował firmę i zatrudnił dodatkowych specjalistów.

„Moje działania nie były wynikiem złej sytuacji w spółce, tylko dążeń do usprawnienia przedsiębiorstwa i przygotowania go do dynamicznego rozwoju” – podkreśla Kaczmarski.

Przed stworzeniem Kaczmarski Group istniały trzy spółki niezależne od siebie: Krajowy Rejestr Długów, Kaczmarski Inkasso i Rzetelna Firma. Głównym napędem był KRD, który istnieje już prawie 16 lat. Dzisiaj doszedł do tego faktoring, firma Chroń PESEL a nawet spółka rolnicza. Ponadto, za kilka dni wchodzi na rynek nowy projekt – autorski pomysł Martina.

Wszystkie firmy, które Kaczmarski stworzył od przejęcia kierownictwa w Kaczmarski Group, przynoszą dochody. Poszerzenie oferty rynkowej było głównym powodem reorganizacji całego konglomeratu. Teraz zarządzanie w każdej z firm opiera się na kierowaniu przez jednego menedżera konkretnym obszarem, działając na zasadzie synergii. To oni są fundamentem każdej spółki. Wciąż poszukują szans na rynku, a w przypadku błędnych strategii, odpowiednio je rewidują.

Polski rynek ma duży potencjał na ofertę usług, jakimi są m.in. ochrona przed nieuczciwymi kontrahentami czy ochrona danych konsumentów przed wyłudzeniami. „Po 15 latach istnienia KRD społeczeństwo dostrzega dopiero możliwości związane z takimi usługami” – podkreśla Martin. Jest to widoczne po aktywności klientów, których sukcesywnie przybywa. Przedsiębiorstwa dojrzewają właśnie do poszukiwania nie tylko wzrostu, ale i bezpieczeństwa, widząc rosnące zagrożenia. Odnotowany wzrost liczby klientów pozwala na koncentrację działań na polskim rynku, bez potrzeby poszukiwania alternatywnych rozwiązań zagranicą w tym zakresie.

Ambicje międzynarodowe

Jednak Kaczmarski nie chce prowadzić działalności tylko w Polsce. Większość biznesów prowadzona przez Kaczmarski Group nie może zostać w prosty sposób przeniesiona na rynek zagraniczny, ze względu chociażby na regulacje prawne, tak jak w przypadku KRD. Jednak Kaczmarski wciąż poszukuje spółek z potencjałem międzynarodowym.

Firma Mikroflor, założona w 2016 roku, ma szansę na dystrybucję światową. Jest to firma zajmująca się produkcją nawozu wapiennego MikroCalc. Ten biznes ma największe perspektywy międzynarodowe, jeśli chodzi o Kaczmarski Group.

Atutem całej grupy jest elastyczność. Jak podkreśla Martin, nie trzeba czekać na decyzję z Londynu czy innego miasta, w którym znajduje się centrala. Ułatwia to codzienne funkcjonowanie za sprawą jednoosobowego zarządu. Również odpowiednio dobrana kadra menedżerów wpływa na efektywne kierowanie spółkami. Wyzwaniem dla firmy jest pozyskiwanie w sposób rozsądny klientów, bo oferta produktów i usług jest już wystarczająca, aby zdobywać potencjalnych konsumentów. W swoich działaniach nie stawia na przekoloryzowany przekaz marketingowy, tylko rzeczywistość.

To ludzie analizują dane w Kaczmarski Group

 „Blockchain czy Big Data są trendami. Nie są ani szansą ani zagrożeniem. Ludzie interesują się, tym co jest modne, a teraz jest na te technologie popyt” – uważa Martin Kaczmarski.

Spółki należące do Kaczmarski Group same analizują dane, które otrzymują. Jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję, warto przytoczyć słowa jednego z menedżerów firmy: „Nam sztuczna inteligencja nie jest potrzebna, bo mamy swoją”. W Kaczmarski Group działa departament ryzyka, który można nazwać zarówno sztuczną inteligencją, jak i umiejętnością wyciągania wniosków.

„Blockchain czy Big Data to jedynie slogany, zwiększające wartość podstawowych procesów. Dla Kaczmarski Group to ludzie są najważniejsi w prowadzeniu firmy. Są fundamentem, dzięki któremu spółka się rozwija, przynosi dochody i osiąga sukcesy” – podsumowuje Martin.

Analizowanie danych jest specjalnością Kaczmarski Group. Ich faktoring funkcjonuje na wysokim poziomie, dzięki czemu „nie gubią pieniędzy” swoich klientów. Kluczem do sukcesu jest dobranie odpowiedniego menedżera do danej spółki. Rozwój faktoringu był powolnym procesem, podczas którego dochodziło do wielu błędów. Ale jak podkreśla Martin Kaczmarski, bez błędów nie ma sukcesu.

Martin Kaczmarski mógłby robić cokolwiek. Zdecydował się jednak kontynuować dzieło ojca i nieustannie powiększa Kaczmarski Group. Jak sam podkreśla, ma ambicje być kimś więcej, niż tylko spadkobiercą rodzinnej firmy. Dlatego stawia na biznes międzynarodowy. Inspiruje się członkami organizacji YPO, którzy podobnie jak on w młodym wieku kierują spółkami, które mają szanse na międzynarodowy sukces. Ucząc się od nich, realizuje swoje ambicje.