Jak to możliwe, że osoby które zarabiają krocie, kończą jako bankruci? Pokazujemy kilka przykładów znanych sportowców, którzy poszli taką właśnie drogą i odpowiadamy na to frapujące pytanie. Oto jak wyglądały spektakularne bankructwa znanych sportowców i czego można sie z nich nauczyć.

Z badań instytutu Nielsen przeprowadzonego w USA wynika, że 25% gospodarstw domowych, których roczne przychody sięgają co najmniej 450 tys. zł, żyje… od pierwszego do pierwszego. Oczywiście, koszty życia w USA są wyższe, niż w Polsce, ale chyba przyznacie, że to i tak szokująca informacja.

Chyba jeszcze bardziej szokującym faktem jest to, że mniej więcej połowa sportowców w kilka lat po zakończeniu kariery ogłasza bankructwo. Statystyki są podobne i dla koszykarzy, i dla hokeistów, i dla zawodników futbolu amerykańskiego. Pamiętajmy, że spora część tych sportowców w trakcie kariery zarabia naprawdę porządne pieniądze. W historii sportu było kilka przypadków światowych gwiazd, które skończyły jako bankruci. Poniżej prezentujemy kilka takich przykładów, a potem wyjaśnimy, co te osoby zrobiły źle.

 

Mike Tyson

Szacuje się, że bokser Mike Tyson zarobił w trakcie swojej barwnej kariery na ringu około 400 mln USD. Gdy w 2003 roku ogłaszał bankructwo, miał 27 mln USD długu. Na co rozeszły się pieniądze? Na samochody sportowe w różnych kolorach, na wille w różnych częściach USA oraz na… tygrysy.

 

Evander Holyfield

Wielki rywal Mike’a Tyson’a. Ich pojedynki na ringu przeszły do historii boksu. Niestety, Holyfield nie umiał ograniczać swoich wydatków. Posiadał m.in. pałac w Atlancie, który miał 109 pokoi i 17 łazienek (sic!) oraz kolekcję aut terenowych. Po zakończeniu kariery był zmuszony do wyprzedaży dosłownie wszystkich swoich aktywów, łącznie z pamiątkami z ringu (jak spodenki czy rękawice).

 

Boris Becker

Brytyjski sąd ogłosił upadłość znanego tenisisty w czerwcu 2017 roku. Becker był winien bankowi Arbuthnot Latham & Co. sporą sumę (kwota nie jest znana). Ale ktoś, kto zarobił na korcie 126 mld USD nie powinien mieć problemów z regulowaniem swoich zobowiązań, prawda?

 

Allen Iverson

Specyficzny przypadek. Zacznijmy od 150 mln USD – tyle mniej więcej zarobił na boisku do koszykówki Allen Iverson. Był przez wiele lat gwiazdą zespołu Philadelphia 76ers. Przez wiele lat odwiedzał też regularnie kasyna w Atlantic City, wydał majątek na ciuchy i auta. Od kilku lat ma poważne problemy finansowe, ale nie jest bankrutem – przyszłość (do pewnego stopnia) ma zapewnioną. Jak to możliwe? W 2001 roku podpisał specyficzny kontrakt reklamowy z Reebokiem. Firma wypłaciła mu za wieloletnie użyczanie wizerunku 800 tys. USD z góry, a aż 32 mln USD wpłaciła do specjalnego funduszu, do którego Iverson będzie miał dostęp dopiero w 2030 roku (gdy skończy 55 lat). Przy czym połowę tej sumy będzie musiał oddać byłej żonie (w następstwie rozwodu).

 

Diego Maradona

Co prawda formalnie nie ogłosił bankructwa, ale jego sytuacja finansowa nie jest godna pozazdroszczenia. Na przełomie lat 80 i 90 XX wieku był wielką gwiazdą piłki nożnej, grał w Napoli i reprezentacji Argentyny. Od 2009 roku nie może pokazywać się we Włoszech, bo ma 37 mln euro niezapłaconych podatków.

 

David James

Nazwisko znane chyba każdemu fanowi futbolu. James przez 25 lat grał w Premiership, jednej z najlepiej płacących lig piłkarskich na świecie. Był bramkarzem w takich klubach, jak Liverpool, Manchester City, Aston Villa, West Ham. Zaliczył także 53 występy w reprezentacji Anglii. Szacuje się, że zarobił w trakcie kariery 20 mln GBP. W 2005 roku rozwiódł się i to był początek jego kłopotów. W maju 2014 roku ogłosił bankructwo.

 

Keith Gillespie

Najlepszy piłkarz w historii futbolu Irlandii Północnej. Był gwiazdą Manchesteru United i Newcastle United. Regularnie pojawiał się nie tylko na boisku, ale także w kasynie, gdzie zostawił około 8 mln GBP. Ogłosił bankructwo w roku 2010, w wieku 35 lat. Napisał autobiografię pod wiele mówiącym tytułem „How Not to be a Football Millionaire”.

 

Marion Jones

W latach świetności brała po 70 tys. USD za bieg. Zarabiała miliony dolarów rocznie w ramach kontraktów reklamowych. Gdy odkryto, że stosowała niedozwolone środki, jej życie sportowe i prywatne się posypało. W 2007 roku sąd ogłosił jej bankructwo, komornik zajął jej 3 domy. Podobno zostało jej wtedy na koncie 2 tys. USD.

———

Czego uczą nas bankructwa znanych sportowców? Jak widać po przywołanych historiach, ci znani sportowcy po prostu źle gospodarowali swoimi finansami. Swoje ciężko zarobione pieniądze przeznaczali głównie na przyjemności. Jeśli podejdziemy do tego fachowo, to ich błędy można sklasyfikować:

  1. Zastaw się, a postaw się! – Amerykanie mówią na ten błąd „lifestyle inflation”. Dużo zarabiam, to no mogę dużo wydawać, nieprawdaż? Marzenia trzeba spełniać – no to Ferrari ląduje w garażu. Problem w tym, że wysokie dochody mogą się kiedyś skończyć, a luksusowe przedmioty tracą z czasem na wartości tak, jak i zwykłe.
  2. Trzeba się pokazać! – Klienci i kontrahenci muszą wiedzieć, że jesteś kimś, że odniosłeś sukces, prawda? A najprościej zamanifestować to drogim zegarkiem i luksusowym samochodem. (Przecież oszczędności nie widać…)
  3. Zasługuję na to! – Odniosłeś sukces, więc zasługujesz na małe – no dobra, i na duże – przyjemności. Mózg ci za nie podziękuje, będziesz odczuwał szczęście. Ale to tylko chwilowe.
  4. Zawsze będzie dobrze! – Dobrze jest być optymistą. A jeszcze lepiej być umiarkowanym optymistą, który nie będzie wierzył, że zawsze będzie zarabiał krocie.

Wniosek? Aby mądrze zarządzać swoimi finansami należy pamiętać, że być może nie zawsze będziemy zarabiać bardzo dobrze i że nie na wszystko nas stać, oraz że warto ograniczać swoją konsumpcję. Tylko tyle, a jak trudno zrobić.