Masowe wycinanie lasów spędza sen z powiek ekologom. Jednak z pomocą może przyjść najnowsza technologia. Powstały drony sadzące drzewa, które mogą zasadzić na trudno dostępnych terenach miliony roślin rocznie.

Okazuje się, że drony to nie tylko zabawka, którą dzieci pragną dostać pod choinkę. Te urządzenia są wykorzystywane na coraz większą skalę. Teraz przyszedł czas na rolnictwo. Drony pomogą zasadzić miliony drzew. I co ważniejsze, będzie można także zalesić trudno dostępne i odległe od ludzi tereny.

Szybciej i taniej

Jeden dron może zasadzić nawet 100 tys. drzew każdego dnia. W przeciwieństwie do ludzi, bez problemu dotrze on do trudno dostępnych obszarów. Ponadto okazuje się, że dron działa szybciej, niż człowiek. Natomiast koszty jego pracy są o wiele niższe, niż wynajmowanie do sadzenia drzew całej ekipy pracowników.

Jak zatem pracują drony? W parach. Jeden dron skanuje teren i tworzy mapy 3D. Na mapach są dokładnie zaznaczone puste obszary gotowe do zalesiania. Natomiast drugi – zgodnie z informacjami zawartymi na mapach – sieje nasiona drzew w tempie jedno ziarno na sekundę.

System opracował były inżynier NASA

Na pomysł wykorzystania dronów do zalesiania trudno dostępnych obszarów wpadł były pracownik NASA Lauren Fletcher. Z wykształcenia fizyk, który jako inżynier NASA pracował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Fletcher, mając na względzie dobro środowiska, założył firmę BioCarbon Engineering. I to właśnie dzięki niej – razem ze swoją ekipą – wprowadził swój pomysł w życie. Fletcher chce, żeby jego drony zasadziły w ciągu roku nawet miliard drzew.

Na razie spółce BioCarbon Engineering – poprzez wykorzystanie dronów – udało się zasadzić 38 gatunków drzew na terenie Australii, Birmy i Wielkiej Brytanii. Zatem drony skutecznie zasiały nasiona drzew w klimacie subtropikalnym, tropikalnym i umiarkowanym.

Pracownicy BioCarbon Engineering i działacze WWF podczas sadzenia drzew przy pomocy drona w Birmie (Mjanmar), źródło: BioCarbon Engineering.

Zobacz także: Astronika – polska firma która umieściła Kreta na Marsie

Na ratunek lasom

Drony mogą rozwiązać naprawdę trudny problem. Chodzi o coraz większe wycinki lasów. Dlaczego to ma takie znaczenie? Z kilku powodów.

  • Po pierwsze mniej drzew oznacza mniej tlenu.

  • Po drugie, w ten sposób ludzie zabierają dom zwierzętom.

  • I po trzecie, wycinka lasów zwiększa globalne ocieplenia klimatu.

Zgodnie z opublikowanym w 2018 r. raportem WWF, w ciągu 50 lat z powierzchni Ziemi zniknęło już 20% lasu amazońskiego. Analiza potwierdza również, że w tym samym czasie masowe wycinanie drzew i karczowanie lasów obniżyło liczbę gatunków kręgowców aż o 58%.

Okazja dla inwestorów

Jeśli technika sadzenia drzew za pomocą dronów zostanie udoskonalona i otrzyma także odpowiednie wsparcie finansowe, to może się to okazać dobrą inwestycją dla inwestorów.

– W rolnictwie wykorzystuje się drony na coraz większa skalę. Drony sieją rośliny uprawne, są wykorzystywane do identyfikowania chorób i insektów, a także do oprysków. Zatem wykorzystanie ich też do sadzenia drzew jest całkiem sensowne, nawet na terenach, gdzie bez problemu dostanie się człowiek. Dlaczego? Bo są tańsze, niż wynajem pracowników i transport maszyn potrzebnych do ich sadzenia – napisał na stronie Robeco Henk Grootveld, który zajmuje się trendami w branży funduszy inwestycyjnych.

Zobacz także: Foki-badacze, lodówka wielkości planety oraz przodkowie-hobbici. Oto gorące trendy w nauce w 2019 roku

Zobacz także