Co zrobić w sprawie globalnego ocieplenia? Jakie będą konsekwencje coraz szerszego użytkowania marihuany w celach medycznych? Jak zajrzeć jak najdalej w kosmos i jak najgłębiej pokrywę lodową? Czy publikacje omawiające finansowane ze środków publicznych badania powinny być powszechnie dostępne? Właśnie te pytania – zdaniem dziennikarzy czasopisma Nature – będą zadawać sobie w tym roku naukowcy. Poznajcie trendy w nauce 2019.

Trendy w nauce 2019: Antarktyka pod lupą… fok

O Antarktyce można powiedzieć, że to kontynent leżący odłogiem, jeśli chodzi o badania naukowe. Wprawdzie na skutym lodem lądzie znajduje się 8 stałych stacji badawczych (niedawno pisaliśmy o mrożącej krew w żyłach próbie zabójstwa, która miała miejsce w jednej z nich), lecz to właśnie na 2019 rok zaplanowano największą misję badawczą od 70 lat. Zrealizują ją wspólnie brytyjscy i amerykańscy naukowcy.

Jednym z celów tej wyprawy jest zbadanie czy ogromny lodowiec Thwaites zacznie się topić w najbliższych dekadach. Do niedostępnych zakamarków lodowego lądu pomogą badaczom dotrzeć… foki, którym zostaną zamontowane specjalne sensory. Kolejnym wyzwaniem będzie wydobycie spod warstw wiecznej zmarzliny fragmentu lodu liczącego sobie, bagatela, 1,5 mln lat! Byłby to najstarszy istniejący „zapis” stanu atmosfery i klimatu naszej planety.

Jeszcze większy zderzacz hadronów

Pasjonaci fizyki słyszeli na pewno o znajdującym się koło Genewy Wielkim Zderzaczu Hadronów CERN (LHC). Ta największa maszyna świata zajmuje tunel o długości 27 km i rozpala wyobraźnię nie tylko naukowców, lecz także artystów (powstało wiele inspirowanych maszyną utworów, przede wszystkim muzycznych) i pisarzy (zderzacz był elementem fabuły powieści Dana Browna). Żeby prowadzić badania nad odkrytym za pomocą zderzacza bozonem Higgsa (rodzaj cząsteczki elementarnej) byłby potrzebny jeszcze większy zderzacz. W 2019 roku dowiemy się, czy na budowę ultra-kosztownego urządzenia zdecyduje się Japonia – jedyny kraj, który wyraził zainteresowanie tym projektem.

Plan S – wiedza w open access

Obecnie badania finansowane ze środków publicznych są w większości publikowane w czasopismach prowadzonych przez komercyjne wydawnictwa. W efekcie dostęp do nich jest płatny. To strata dla naukowców – którzy publikują za darmo (lub dopłacają za tę usługę). I dla uniwersytetów – które płacą bajońskie sumy za dostęp do baz danych. Oraz dla osób zainteresowanych – takich jak dziennikarze czy pracownicy innych sektorów, którzy nie mają dostępu do baz.

To wszystko ma zmienić wdrażany na poziomie międzynarodowym plan, którego założenie brzmi „publiczne pieniądze – publiczny dostęp”. Na razie plan oprotestowały wydawnictwa oraz… niektórzy badacze, którzy boją się, że nie będą mogli publikować w najbardziej prestiżowych pismach.

 

Etyczne rozterki genetyczne

Jednym z największych skandali naukowych w 2018 roku był eksperyment przeprowadzony przez chińskiego genetyka He Jiankui. W jego wyniku zmodyfikowano genetycznie embriony, rzekomo usuwając geny odpowiedzialne za możliwość zarażenia się wirusem HIV. Z embrionów urodziły się bliźniaczki, które podobno są pierwszymi ludźmi „odpornymi” na wirus HIV.

Modyfikowanie genetyczne żywych organizmów, szczególnie ludzkich, jest regulowane surowym kodeksem etycznym, który kompletnie zignorował chiński naukowiec przy swoim eksperymencie. Rok 2019 będzie zatem dla naukowców rokiem namysłu nad granicami poznania i zasadami, którymi należy się kierować przy tworzeniu nowej wiedzy.

 

Chińczycy dostaną więcej na badania, Brytyjczycy – mniej

Wraz ze wzrostem roli nauki jako podstawy nowoczesnej gospodarki, państwa coraz więcej inwestują w obszar badań i rozwoju. Wiele wskazuje na to, że Chiny w tym roku wysuną się na prowadzenie, przebijając przodujące do tej pory USA. W Unii Europejskiej zapadną ważne decyzje dotyczące dystrybucji budżetu 100 mld euro w ramach kolejnego programu ramowego – Horyzont Europa (który rozpocznie się w 2021 roku). Nie wiadomo na razie, czy z tego najważniejszego źródła finansowania nauki w Europie będą mogli korzystać Brytyjczycy po Brexicie.

 

Odkryjemy „zaginiony świat”?

Trwają wykopaliska archeologiczne w południowo-wschodniej Azji. Naukowcy spodziewają się, że mogą zostać odkryte kolejne szczątki bardzo niskich (około 1 m wysokości) hominidów, które roboczo nazywa się „hobbitami”, a naukowo „ludźmi z Flores”.

Flores to indonezyjska wyspa, o której mówi się, że jest „zaginionym światem”. Ze względu na izolację tego lądu, rozwijały się na nim osobne gatunki, które także bardzo długo przetrwały. Obok podobnych do słoni, olbrzymich stegodonów, oraz wielkich jaszczurek, były to też niewielkie hominidy, które mogły żyć jeszcze 50 tys. lat temu. Czy to kolejny – obok neandertalczyka – gatunek wytrzebiony przez homo sapiens? Światło na sprawę mogą rzucić badania prowadzone w 2019 roku.

Położenie indonezyjskiej wyspy Flores

 

Ochłodzenie klimatu

Ocieplenie klimatu jest uznawane (niemal) powszechnie za jedno z wielkich wyzwań stojących przed ludzkością. W oryginalny sposób zamierzają zmierzyć się z nim badacze z projektu  Stratospheric Controlled Perturbation Experiment (SCoPEx). Ich pomysł opiera się na obserwacji, że po wybuchu wulkanu często dochodzi do krótkotrwałego ochłodzenia temperatury na całej planecie. Dzieje się tak za sprawą cząsteczek pyłu w atmosferze, które odbijają światło słoneczne. Być może rozpylanie nieszkodliwej substancji podobnej do pyłu kredowego w stratosferze pomoże stworzyć efekt „lodówki”, ochładzając całą naszą planetę?

Badacze na haju

Badacze z Kanady – kraju, w którym pod koniec 2018 zalegalizowano marihuanę – rzucili się do kompleksowego badania tej rośliny (jej genetyki, skutków jej spożycia dla zdrowia etc.). Uniwersytet w Guelph planuje nawet stworzyć osobną jednostkę zajmującą się właśnie badaniami „trawki”.

Teleskop teleskopem pogania

Rok 2019 będzie też ekscytujący dla fanów astronomii. Pod koniec roku nastąpi oficjalne otwarcie FAST – znajdującego się w Chinach największego radioteleskopu świata, którego średnica wynosi 500 m.

Co  ciekawe, również Polska chciała inwestować w radioteleskop. Chociaż radioteleskop w Borach Tucholskich miał mieć nieckę o średnicy 100 m – a więc mało imponującą w stosunku do chińskiego giganta – to byłby i tak największy tego typu obiekt w Europie. Niestety, wygląda na to, że na razie polski wielki teleskop „zamieciono pod dywan”.

Tymczasem na Hawajach wydano pozwolenie na budowę 32-metrowego megateleskopu (TMT), który ma stanąć na górze Mauna Kea. Dotąd budowę olbrzymiego obiektu blokowali mieszkańcy, którzy uznają Mauna Kea za swoją świętą górę. TMT będzie miał dwóch równie dużych „braci” w Chile. Razem megateleskpy umożliwią „gwiezdną archeologię”, czyli badanie starych gwiazd i populacji gwiazdowych w sąsiednich galaktykach. Naukowcy mają też nadzieję, że teleskopy pomogą w znalezieniu planet pozasłonecznych z warunkami sprzyjającymi życiu.

Oczywiście, to nie jedyne trendy w nauce na 2019 rok. Dajcie znać w komentarzach, o czym ciekawym, rewolucyjnym, a być może szokującym możemy jeszcze usłyszeć w tym roku.

Zobacz także