Jeszcze w grudniu będzie miał miejsce program pilotażowy innowacyjnego polskiego urządzenia TutorDerm. To symulator medyczny VR do symulowania zabiegów medycyny estetycznej. Stworzyła je notowana na NewConnect spółka InventionMed, która przymierza się do przejścia na rynek główny GPW w I połowie 2019 roku.

– Nasza technologia oparta na wirtualnej rzeczywistości umożliwia młodym lekarzom przełamanie różnych oporów związanych z przeprowadzaniem zabiegów laserowych na skórze – podkreślał podczas środowej konferencji Tomasz Kierul, prezes spółki InventionMed. Jest on przekonany, że dermatologia i medycyna estetyczna czeka na tego rodzaju innowacje.

Prezes InventionMed Tomasz Kierul prezentuje TutorDerm

Nad TutorDerm pracują znani lekarze

TutorDerm to symulator medyczny VR, którego stworzenie kosztowało ledwie kilkaset tysięcy złotych. A potencjał sprzedażowy ma spory – może trafić na uczelnie i do gabinetów na całym świecie, w których szkoleni są młodzi adepci medycyny estetycznej.

Zobacz takze: Dr Ambroziak: Rodzice poświęcają więcej czasu ładniejszym dzieciom, niż tym brzydszym. Dziś najważniejsze jest to jak się wygląda

Rynek VR w medycynie był wart 1 mld USD w 2017 roku, a prognoza mówi, że będzie wart 5 mld w 2025 roku. Prognozowana wartość rynku medycyny estetycznej w roku 2025 to 44 mld USD. Takie dane podała spółka InventionMed.

Symulator medyczny VR TutorDerm opiera się na technologii zwanej podwójną immersją. Jest to proces całkowitego zanurzania się w VR. Pozwala on na całkowitym skupieniu się na czynności wykonywanej w rzeczywistości wirtualnej.

 

Spółce InventionMed w rozwoju technologii pomaga grupa ekspertów, do której należą naukowcy Barbara Zegarska, Lidia Rudnica, Marcin Ambroziak (znany z programu „Takie jest życie” na TVN) i Maciej Nowacki. Niektóre z tych osób są współwłaścicielami InventionMed.

Akcjonariat InventionMed

Chińczycy interesują się polskim symulatorem medycznym

Spółka InventionMed planuje pierwszy program pilotażowy urządzenia pod koniec grudnia. Sprzedaż ma się rozpocząć w I kwartale 2020 roku. Już pod koniec 2020 roku jedna trzecia przychodów ma pochodzić z rynków zagranicznych, takich jak USA czy Chiny.

TutorDerm ma kosztować około 100 tys. euro (440 tys. zł). InventionMed ma też zarabiać na sprzedaży abonamentu, aktualizacjach systemu (nowe schorzenia, nowe choroby, nowe urządzenia do testowania). Urządzenie nie musi w większości krajów posiadać zezwoleń, bo nie pracuje z żywym pacjentem. W przyszłości system szkoleniowy oferowany przez TutorDerm ma być tak rozbudowany, że będzie obejmował 100 godzin szkolenia.

Zobacz także: Rada Naukowa InventionMed zadba o rozwój symulatorów medycznych VR

W pierwszych trzech kwartałach 2018 roku spółka InventionMed nie miała przychodów. Straciła nieco ponad 700 tys. zł. Z czego chce sfinansować dalszy rozwój urządzenia?

– Staramy się o dotacje, około 4 mln zł. Spółka ma środki własne wynoszące około 7,5 mln zł. Toczy się proces należącego do nas Laboratorium Naturella. Nie mamy planów emisji akcji, ewentualnie dla funduszu chińskiego Kam Fung Group, z którym obecnie rozmawiamy – zdradza prezes Kierul.

Spółka myśli również, w bardzo długiej perspektywie, nad uruchomieniem wirtualnego szpitala, prawdopobobnie z partnerem chińskim.

Historia notowań InventionMed na NewConnect
Prezentacja urządzenia TutorDerm, 12.12.2018