Warszawski Zarząd Dróg Miejskich poinformował, że nie będzie koncesjonował carsharingu, czyli usługi krótkoterminowego wypożyczania samochodów. Tym samym miasto rezygnuje ze wsparcia tej formy komunikacji, wycofując się z obietnicy, którą składało w 2016 r. Mocno rozczarowany jest tym PANEK CarSharing.

W 2016 r. Zarząd Dróg Miejskich zdecydował się wspomóc wypożyczalnie aut. Korzyścią dla firm z tej branży miała być promocja usługi przez miasto i preferencyjne stawki opłat za parkowanie w centrum. Ogłoszono nawet postępowanie koncesyjne na prowadzenie publicznej wypożyczalni aut. Jednak właśnie się z tych planów wycofano.

ZDM tłumaczy swoją decyzję faktem, że pomysł na miejski carsharing powstał, gdy nie było żadnych firm na rynku. Dziś faktycznie jest ich kilka i według urzędników nie warto faworyzować tylko jednej z nich, zwłaszcza że jej oferta nie jest korzystniejsza niż ceny rynkowe.

PANEK CarSharing rozczarowany

Na wiadomość zareagował największa w Warszawie firma z branży – PANEK CarSharing, która jako jedyna wystartowała w postępowaniu koncesyjnym.

<script async src=”https://platform.twitter.com/widgets.js” charset=”utf-8″></script>

Czy zmiany w polityce miasta będą problemem dla firmy?

– Nie odbieramy tego jako problem, raczej jesteśmy rozczarowani. Bardzo dużo czasu i emocji pochłonęły postępowania przetargowe i koncesyjne. Ostatnie ogłoszenie w sprawie miejskiego CarSharingu ukazało się 31 sierpnia tego roku, zastanawia mnie to, co zmieniło się od tego czasu, że miasto zdecydowało się na wycofanie z propagowania idei CarSharingu… – mówi „Generacji Smart” Katarzyna Panek, rzeczniczka prasowa PANEK CarSharing.

„Będziemy się rozwijać dalej”

Czy brak miejskich dotacji wpłynie na cenę usługi? Pomoc miasta zakładała preferencyjne stawki opłat za parkowanie w centrum.

– Z naszych wyliczeń wynika, że oszczędzalibyśmy miesięcznie jedynie 12 000 zł, tą kwotę w całości skonsumowałoby utrzymanie 20 samochodów bus/dostawczy, które według założeń koncesji powinniśmy włączyć do usługi – mówi Katarzyna Panek.

Tłumaczy, że firma nie uzależniała ceny od przetargu.

– Na pewno się nie zatrzymamy, będziemy się rozwijać dalej. Niezależnie od wyniku koncesji już dołożyliśmy prawie 200 nowych samochodów, za chwilę dojdą kolejne. Niebawem koszt parkowania w Warszawie znacznie wzrośnie, jeśli otrzymalibyśmy koncesję, nie miałoby to wpływu na usługę. Teraz, kiedy postępowanie jest unieważnione utrzymanie cen będzie wyzwaniem – podsumowuje.

Możemy tylko spekulować, co było powodem takiej decyzji miasta. Szkoda tylko, że w konsekwencji odbędzie się to ze szkodą dla użytkowników carsharingu, bo ceny tego rodzaju formy komunikacji mogą przez to wzrosnąć. A jeśli rowery są miejskie, to czemu auta nie są?

Zobacz także: Kim jest Maciej Panek, założyciel Panek CarSharing, lidera branży wynajmu aut w Polsce