W Uberze zapanował porządek, odkąd stery rok temu objął Dara Khosrowshahi. Firma ma wreszcie dyrektora ds. finansowych i ponownie obrała kurs na giełdę. Ma jednak wciąż problem z zarabianiem pieniędzy. W samym 2017 roku Uber „przepalił” 4,5 mld USD.

Minął już ponad rok, odkąd w niesławie ze stanowiska prezesa Ubera odszedł Travis Kalanick. Nie dość, że pod jego wodzą firma pogłębiała straty, to na dodatek wybuchł skandal seksualny, w który Kalanick był zamieszany.

Mija właśnie rok, odkąd stery Ubera przejął Dara Khosrowshahi. Pers w przeszłości rozwinął spółkę Expedia, do której należą takie serwisy, jak TripAdvisor czy Trivago. Jak mu idzie z Uberem?

Zobacz także: Kim jest Dara Khosrowshahi, nowy szef Ubera. Historia jego życia nadaje się na film

Uber – na początek porządki

Do momentu przyjścia Persa na stołek szefa Ubera, firma skupiała się na wzroście za wszelką cenę. Khosrowshahi postanowił uporządkować biznes od środka.

– Gdy rozmawia się z pracownikami Ubera, słychać zadowolenie. Podobno w firmie panuje zupełnie inna, lepsza atmosfera. Dara obdarza ludzi większym zaufaniem, daje im więcej swobody w ramach ich zadań. No i nie czuć już presji, nie ma atmosfery wyścigu, gnania na złamanie karku – podkreśla dziennikarka „Financial Times” Shannon Bond w najnowszym odcinku podcastu Behind the Money.

Co ważne, w Uberze pojawił się dyrektor finansowy (CFO). Nie było go w firmie od 2015 roku. Stanowisko to objął Nelson Chai, który pracował wcześniej na wysokich stanowiskach m.in. w banku Merrill Lynch.

– To jest osoba znana szefowi Ubera. Wydaje się, że będą dobrze współpracować. Należy przypuszczać, że obsadzenie stanowiska CFO jest jednoznaczym sygnałem, że Uber na poważnie myśli o debiucie na giełdzie – wskazuje Bond.

W ostatnich tygodniach Uber obsadził także stanowiska chief security officer (dyrektor ds. bezpieczeństwa) oraz chief privacy officer (dyrektor ds. prywatności).

Khosrowshahi milczy w sprawie zysków

Zdaniem dziennikarki „Financial Timesa”, przed Uberem wciąż wiele wyzwań. Musi uregulować wiele aspektów prawnych swojej działalności i uporać się w jakiś sposób ze związkami korporacji taksówkarskich. Poza tym toczą się przeciwko Uberowi pewne postępowania przed organami i sądami USA. A przede wszystkim, musi tak rozwinąć swój model biznesowy, by uporać się z konkurencją.

– Oczywiście, najpoważniejszym wyzwaniem Ubera jest wypracowanie zysku. Na razie Khosrowshahi nie obiecał tego. Nie wskazał nawet, kiedy Uber może zanotować pierwszy zyskowny rok – podkreśla Shannon Bond.

Jak wyglądają wyniki finansowe Ubera pod wodzą nowego CEO? W IV kwartale 2017 roku firma miała 2,22 mld USD przychodów (wzrost aż o 61% rok do roku), ale straciła aż 1,1 mld USD. W I kwartale tego roku Uber miał 2,6 mld USD przychodu (wzrost o 73% r/r) i 312 mln USD straty (blisko 50% mniej, niż w I kwartale 2017 roku). W II kwartale przychody wyniosły 2,7 mld USD (+51% r/r), a wynik netto wyniósł -659 mln USD i był gorszy, niż w analogicznym okresie 2017 roku (-645 mln USD).

Generalnie, wyniki finansowe Ubera są zatrważające. W 2017 roku firma „przepaliła” 4,5 mld USD, o 61% więcej, niż w 2016 roku. Nigdy nie pokazała zysku w roku obrotowym. Oczywiście, dynamiczne rosnące przychody mogą napawać nadzieją.

Shannon Bond podkreśla, że Uber idzie w kierunku zostania brokerem transportowym. Będzie chciał rozszerzać ofertę o ciężarówki, skutery, drony. Nie trzeba chyba przypominać, że atakuje również branżę gastronomiczną (Uber Eats), co widać także na ulicach polskich wielkich miast. Uber rozwija także współpracę z wybranymi koncernami motoryzacyjnymi (ostatnio zawarł umowę z Toyotą).

Wydaje się, że Dara Khosrowshahi trzyma kierownicę Ubera pewnie i spokojnie zmierza w kierunku… no właśnie… Czy debiut giełdowy to dla spółki tracącej rocznie miliardy dolarów na pewno dobry pomysł? Jeśli do oferty publicznej naprawdę dojdzie, będzie to wielki test zaufania rynku do modelu biznesowego Ubera.

Zobacz także