Sztuczna inteligencja pomoże w wykrywaniu groźnych chorób u pszczół. Wszystko dzięki aplikacji, którą wymyślili i stworzyli ludzie z firmy ziBees we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu.

Pszczół jest coraz mniej. Wielu naukowców przewiduje, że może się to stać poważnym problemem dla ludzkości. Być może dzięki nowej aplikacji stworzonej przez polską firmę we współpracy z polskimi naukowcami uda się odwrócić ten niekorzystny trend?

Firma ziBees z Opola stworzyła program wykorzystujący sztuczną inteligencję do analizy tego, co dzieje się w ulu. Program podpowiada, ile pszczół jest chorych na groźną pszczelą chorobę – warrozę. Dzięki temu pszczelarz może reagować w odpowiedni sposób. Aplikację ziBees, która pozwala korzystać z tego programu, można znaleźć w sklepie Google Play.

Źródło: zibees

Jak działa aplikacja ziBees?

1. Pszczelarz musi zrobić zdjęcie ramek ula smartfonem (zalecany jest telefon z aparatem o rozdzielczości minimum 6 megapixeli). Zdjęcie wędruje na serwery firmy ziBees.

2. Algorytm sztucznej inteligencji identyfikuje ile jest pszczół i ile spośród nich ma warrozę. W ciągu kilku sekund podaje te informacje użytkownikowi aplikacji.

– Szybka identyfikacja ilości pszczół i anomalii w ulu pozwala podejmować lepsze decyzje dotyczące pszczół – twierdzi Bartłomiej Stapowicz z firmy ziBees.

Firma ziBees chwali się, że program oparty na sztucznej inteligencji ma skuteczność w wykrywaniu chorych pszczół na poziomie 90%. Projekt jest otwarty na uzupełnienie o kolejne funkcje.

– Pszczelarzom zależy także na innych informacjach, nie tylko tych dotyczących chorób. Ważna jest też obecność królowej, ilości i kondycja czerwia czy grzybic. To, co czasem trudno jest uchwycić ludzkim okiem, bez problemu sprawdzi nasz program. Co ważne, dzięki sztucznej inteligencji skracamy do minimum czas reakcji na potencjalne zagrożenia. Jest to o tyle ważne, że pszczoła żyje stosunkowo krótko, a tym samym pszczelarz ma niewiele czasu na podjęcie skutecznych działań – twierdzi Jacek Kacprzak z firmy ziBees.

Źródło: zibees

Na razie aplikacja ziBees ma 9 ocen, średnią 3,8. Eksperci z firmy ziBees zaznaczają, że aby program oparty na sztucznej inteligencji zaczął w pełni wykorzystywać swoje możliwości, musi być „trenowany”. Dlatego do jego rozwoju niezbędne jest zaangażowanie pszczelarzy – im częściej będą przesyłać zdjęcia ramek ula, tym lepiej będzie spisywała się aplikacja ziBees.

Odpowiedzi na większość pytań dotyczących aplikacji ziBees można znaleźć TUTAJ.

Co ciekawe, ziBees to już kolejny projekt z Opolszczyzny, który ma na celu ratowanie pszczół. W I połowie tego roku w pasiece pod Kluczborkiem (która niegdyś należała do twórcy współczesnego pszczelarstwa, ks. Jana Dzierżona) firma Bio-Gen rozpoczęła badania nad wykorzystaniem mikroorganizmów mogących uodpornić owady na niektóre choroby. Badania w pasiece w Maciejowie mają potrwać co najmniej rok i objąć wszystkie stadia rozwoju pszczół.

Zobacz także: Walmart złożył wniosek o patent na „drony zapylające”

W Polsce żyje około 1,5 mln pszczelich rodzin, a produkcja miodu w naszym kraju w skali roku kształtuje się na poziomie około 15 tys. ton – wynika z danych Instytutu Ogrodnictwa Zakładu Pszczelnictwa w Puławach.

Zobacz także