– W założeniu Google RCS ma zastąpić SMSy. Będą tak samo powszechne, ale zostaną uzupełnione o dodatkowe funkcje, które dostępne są w komunikatorach internetowych. RCS umożliwi – w odróżnieniu od SMS lub MMS – na przesyłanie plików do 100 MB, co do tej pory z pozycji smartfona było zadaniem niewykonalnym- mówi Krzysztof Szyszka, prezes Vercom.

Wojciech Matusiak: Firma R22 razem z Google wdroży w Polsce SMSy nowej generacji – RCS. Będzie to odpowiednik facebookowego messengera?

Krzysztof Szyszka: A dokładnie spółka SerwerSMS Polska, wchodząca w skład grupy R22. RCS (Rich Communication Services) ma być bardzo podobnym rozwiązaniem do tego, jakie znamy dzisiaj z komunikatorów internetowych takich jak WhatsApp czy Mesennger. Z tym, że Google zakłada, że aby zbudować sobie istotną pozycję na tym rynku, musi zrobić komunikator w nieco inny sposób niż konkurencja.

Podstawowym problemem Messengera czy WhatsAppa jest ich ograniczona dostępność. Z jednej strony trzeba pobrać aplikację, z drugiej strony nie na wszystkich telefonach można tę aplikacje zainstalować. Dlatego Google poszedł do operatorów tradycyjnej telefonii komórkowej i dogaduje z nimi zarówno warunki tej usługi jak i standard jej świadczenia, tak by była ona powszechna jak SMS.

Czyli z RCS będzie mógł korzystać każdy właściciel telefonu niezależnie od sieci komórkowej?

Dokładnie tak. Każda sieć komórkowa będzie musiała dostosować się do nowego rozwiązania. W założeniu Google RCS ma zastąpić SMSy. Będą tak samo powszechne, ale zostaną uzupełnione o dodatkowe funkcje, które dostępne są w komunikatorach internetowych.

Jakie to będą funkcje?

RCS umożliwi – w odróżnieniu od SMS lub MMS – na przesyłanie plików do 100 MB, co do tej pory z pozycji smartfona było zadaniem niewykonalnym. RCS daje również możliwość prowadzenia grupowych konwersacji, a w trakcie ich trwania współdzielić przesyłane pliki, czy informować o swojej lokalizacji.

Jedną z najciekawszych funkcji będzie możliwość wykorzystania w komunikacji rozwiązań botowych. Dzięki nim firma będzie w stanie, w sposób zautomatyzowany, obsługiwać klienta albo sprzedawać swoje produkty za pomocą komunikatora. Te rozwiązania testowane przez różne firmy np. w rozwiązaniu sieci Subway będzie można złożyć kompletne zamówienie z poziomu każdego telefonu.

W jaki sposób?

Przykładowo, przechodząc przez galerię handlową i dostaniemy np. wiadomość od Subway’a z pytaniem, czy mamy ochotę na kanapkę. W kilka sekund możemy ją zamówić, a następnie odebrać. Cały proces konwersacji pomiędzy potencjalnym klientem a dostawcą będzie zautmatyzowany – będziemy dostać kolejne opcje wyboru, które będziemy akceptować lub odrzucać i w ten prosty sposób skomponujemy swój lunch. Wkrótce, dzięki RCS, będziemy mogli także za nią zapłacić. Tu ma wygrywać przede wszystkim wygoda. Ma być szybko, prosto i intuicyjnie. To rozwiązanie dla nowych odbiorców, którzy używają dzisiaj kciuka, jako podstawowej formy komunikacji ze światem.

Czyli dla ludzi młodych.

Tak. Ale tak naprawdę wygoda zawsze wygrywa, niezależnie od wieku człowieka.

Kiedy RCS wejdzie do Polski?

Tego jeszcze dokładnie nie wiemy. To rozwiązanie globalne, a Polska nie jest wskazywana przez Google jako jeden z pierwszych krajów do wprowadzenia usługi. Jednak rynki testowe już funkcjonują – to Stany Zjednoczone i Brazylia, a wkrótce dołączy do nich jeszcze Kanada. W następnej kolejności będą to kraje Europy Zachodniej i Azja, potem również Polska.

Pańska firma zajmuje się też obroną przed phishingiem, czyli wyłudzaniem danych dostępowych, np. do kont bankowych.

Staramy się chronić naszych klientów przed tą formą działania. Za ten proces odpowiada pionierska na naszym rynku usługa Emaillabs.pl rozwijana również w naszej grupie. Kładziemy w niej bardzo duży nacisk na bezpieczeństwo komunikacji email – w szczególności tzw. maili transakcyjnych (powiadomień, maili z fakturami, potwierdzenia logowania, zmiana haseł itp.). Mamy ciągle rozwijaną unikatową technologię jak zabezpieczać maile i jak konfigurować ustawienia. Dzięki współpracy choćby z Gmailem, Onetem czy Interią tworzymy specjalne usługi właśnie po to, by ograniczyć zagrożenia wynikające z phishingu. Im większa instytucja, jak np. bank, tym zagrożenie kradzieży danych jest większe. W tym obszarze stale budujemy świadomość zarówno po stronie nadawców maili jak i odbiorców. Przykładem choćby poniższy poradnik.

Link do poradnika: Czy wiesz, jak poprawnie zabezpieczyć swoje e-maile?

Skąd tak dużo spamu w skrzynkach e-mailowych?

Spam jest zjawiskiem globalnym. Każdego dnia na świecie wysyłanych jest ponad 300 milardów maili, z których większość to maile niezamawiane (tzw. spam), a zaledwie kilkanaście procent to maile oczekiwane, które niestety często giną w naszych skrzynkach. Stąd tak dużym zainteresowaniem cieszą się rozwiązania podnoszące dostarczalność maili zarówno tych marketingowych jak i transakcyjnych.

Ciągle jeszcze mail jest najtańszym sposobem skontaktowania się z tysiącami czy milionami odbiorców. Niestety często sami udostępniamy nasz adres e-mailowy. A to bardzo wrażliwa informacja, dzięki której można wykonać wiele operacji. Z badań wynika, że częściej zmieniamy adres zamieszkania niż adres e-mailowy. Zwykle swojego e-maila podajemy np. żeby dostać jakiś dodatkowy rabat, albo dowiedzieć się czegoś więcej. Działamy pod wpływem chwilowego, krótkotrwałego efektu.

Potem ktoś te dane sprzedaje?

Tak. Mogą zostać wykorzystane w dowolny sposób. Zachęcam do tego, żeby świadomie podawać adresy e-mail i numery telefonu, wyłącznie podmiotom do których mamy zaufanie. Wkrótce w życie wchodzi unijne rozporządzenie RODO, które wprowadza m.in. prawo zapomnienia. Dzięki niemu można żądać od firm trwałego usunięcia danych osobowych. Po wprowadzeniu RODO liczba niechcianych e-maili powinna spaść. Również dla nieuczciwych przedsiębiorców wykorzystujących nasze dane w sposób nieuprawiony przewidziano wysokie kary sięgające nawet 20 mln euro.

Krzysztof Szyszka jest prezesem zarządu Vercom, spółki wchodzącej w skład Grupy R22. Vercom to firma technologiczna, tworząca innowacyjne rozwiązania w modelu SaaS. Znalazła się w prestiżowym gronie najdynamiczniej rozwijających się spółek technologicznych w Europie Deloitte Fast 50.

Zobacz także