Bank sprawdzi „cyfrowe odciski palca”, a potem zdecyduje, czy dać Ci kredyt – tak może wyglądać twoja przyszłość jako klienta sektora finansowego. Z badań naukowców wynika na przykład, że osoby które używają systemu iOS są bardziej wiarygodne od osób używających Androida.

Scoring kredytowy, czyli ocena kredytowa, determinuje to, czy klient banku otrzyma kredyt na mieszkanie, samochód albo wakacje. Wiarygodność kredytowa zazwyczaj zależy od wysokości dochodów, skali zadłużenia (np. posiadanie karty kredytowej zwiększa zadłużenie), wysokości stałych wydatków.

Mogą się jednak pojawić nowe, alternatywne sposoby oceniania klientów przez banki. Korzystając z Internetu, każdy zostawia mnóstwo śladów, które można nazwać „cyfrowymi odciskami palca”. Idąc po tych śladach można ocenić, czy dana osoba jest warta wysokiej oceny kredytowej, czyli czy można jej udzielić pożyczki. I ta metoda będzie bardziej efektywna, niż sposoby obecnie stosowane przez banki – wynika z najnowszego badania naukowców z Frankfurt School of Finance & Management.

Użytkownik iOS i Gmaila jest wiarygodny

Naukowcy z Frankfurtu w swoim badaniu wzięli pod lupę klientów jednej z niemieckich firm z sektora e-handlu. Jej klienci płacą za towar dopiero po jego otrzymaniu, dlatego ich wiarygodność jest dla tej firmy bardzo ważna. Badanie objęło aż 270,4 tys. decyzji zakupowych w Internecie z lat 2015-16.

Naukowcy do analizy potencjalnej oceny kredytowej klienta użyli powszechnie zostawianych „cyfrowych odcisków palca” które pokazywały:

– jakiego systemu operacyjnego używa klient (iOS czy Android);

– jakiego urządzenia używa klient (PC, tablet, smartfon);

– skąd klient trafił do sklepu (z wyszukiwarki, z reklamy, z porównywarki cenowej);

– o której godzinie były robione zakupy;

– gdzie klient ma założoną pocztę e-mail (Gmail, Yahoo, inna);

– czy klient używał prawdziwego imienia i nazwiska przy zakupie.

Wyniki badania pokazały przede wszystkim, że najniższą wiarygodnością cechowali się klienci używający systemu Android i poczty Yahoo. Klienci, którzy używali systemu iOS, byli niezwykle wiarygodnymi klientami. Używanie systemu iOS oznacza bowiem, że stać cię na zakup drogiego sprzętu kultowej marki Apple.

Poza tym klienci, którzy używali swojego prawdziwego imienia i nazwiska podczas zakupów przez Internet bardzo rzadko nie płacili za towar po jego otrzymaniu (o 30% rzadziej od tych, którzy używali fałszywych danych).

To, skąd klient trafiał do sklepu miało mniejsze znaczenie. Ci którzy zostali przekierowani z wyszukiwarki albo porównywarki cenowej byli mniej więcej tak samo wiarygodni jak ci, którzy klikali w reklamy.

Cyfrowe odciski palca to szansa na kredyt dla biednych

Naukowcy z Frankfurtu porównali wyniki swojego badania z ocenami kredytowymi dostępnymi w biurze kredytowym FICO. Okazało się, że oceny dokonane na podstawie „cyfrowych odcisków palca” niewiele odbiegały od tych, które zostały opracowane tradycyjną metodą.

– Ocena kredytowa uzyskana przy wykorzystaniu najnowszych technologii może otworzyć dostęp do finansowania milionom ludzi z całego świata, którzy znajdują się poza systemem bankowym – stwierdzili autorzy badania.

Ocena kredytowa klienta a jego cyfrowy odcisk palca

Źródło: Tobias Berg, Valentin Burg, Ana Gombović, Manju Puri (2018)

Należy się pogodzić z tym, że zachowania ludzi, także w Internecie, będą coraz częściej i coraz dokładniej monitorowane przez różne instytucje. „Wielkiego Brata” będzie w naszym życiu coraz więcej.

Przykład? Chiński rząd zapowiedział, że w okolicach roku 2020 będzie chciał ocenić 1,4 mld obywateli Państwa Środka, nadać im „ocenę społeczną”. Będą brane pod uwagę czynniki finansowe, społeczne, polityczne i prawne. Jeśli obywatel nie będzie na czas płacił mandatów, rachunków, rat kredytu, będzie kupował za dużo filmów czy gier video, jego ocena będzie szła w dół, przec co będzie miał coraz trudniejszy dostęp do niektórych produktów i usług, np. do zakupu biletu lotniczego, kredytu hipotecznego itd. Chiński rząd wdrożył pilotaż tego programu już w 2016 roku. W wyniku tego już wtedy 4,9 mln Chińczyków nie mogło kupić biletu lotniczego, a 1,65 mln biletu na pociąg.

To chyba tylko kwestia czasu, kiedy podobny system zostanie wprowadzony w opiekuńczej Unii Europejskiej…

Zobacz także