Trwają przymiarki do kolejnego wielkiego chińskiego projektu, który może znacząco wpłynąć na środowisko naturalne. Działa już Tama Trzech Przełomów produkująca prąd, a teraz ma powstać nad Tybetem Niebiańska Rzeka produkująca… chmury deszczowe.

Ludzie na początku bali się zjawisk pogodowych. Potem, gdy je lepiej zrozumieli, starali się je kontrolować i tak jest do dziś. Zaczęli m.in. zasiewać chmury przy pomocy różnych związków chemicznych i z wykorzystaniem samolotów.

Właśnie gruchnęła wiadomość, że Chiny postarają się nawodnić Wyżynę Tybetańską wykorzystując technologię wojskową do zasiewania chmur. Napisał o tym niedawno dziennik „South China Morning Post”. Projekt nosi nazwę Tianhe (Niebiańska Rzeka).

Niebiańska Rzeka popłynie nad Tybetem

Do tworzenia chmur Chiny chcą wykorzystać tysiące specjalnych urządzeń napędzanych paliwem lotniczym, które będą rozmieszczone na całym płaskowyżu. Plan ma zrealizować państwowa firma China’s Aerospace Science and Technology Corporation, która jest zaangażowana m.in. w budowę chińskiej stacji kosmicznej. Wspomagać ją mają naukowcy z Tsinghua University.

Urządzenia, które mają zostać rozstawione w Tybecie, na zboczach wzniesień. Mają zasiewać chmury przy wykorzystaniu cząsteczek jodku srebra wypuszczanych w strumieniu wilgotnego powietrza. Wiatr ma je unosić do góry, a tam mają się tworzyć chmury. Dzięki projektowi Tianhe, opady mają się zwiększyć znacznie nad regionem o powierzchni 1,6 mln km2, czyli wielkości Alaski, albo trzech Hiszpanii! (Wyżyna Tybetańska ma powierzchnię 2,5 mln km2, część należy do Indii).

Wyżyna Tybetańska. Źródło: Google Maps

Według informacji chińskiej gazety, naukowcy którzy pracują nad projektem twierdzą, że dzięki jego realizacji nad płaskowyżem tybetańskim ma spaść w skali roku o 10 mld m3 deszczu więcej. To jest ilość, która stanowi 7% rocznego zużycia wody w Chinach!

Wyżyna Tybetańska jest dla Chin niezwykle ważnym rejonem. Tam mają źródła takie rzeki, jak Żółta Rzeka, Jangcy, Mekong. Dzięki tym rzekom setki milionów ludzi mają dostęp do wody. Problem w tym, że w tym regionie spada rocznie ledwie około 10 cm deszczu, a prognozy mówią, że w nadchodzących dekadach susze mogą być tam coraz częstsze (na skutek globalnego ocieplenia). Chiny chcą więc nawodnić płaskowyż, by zwiększyć możliwości rozwojowe zachodnich Chin.

Projekt Tianhe może zmienić klimat w regionie

System urządzeń zasiewających chmury ma być nadzorowany przez inżynierów zarządzających siecią 30 satelitów pogodowych. Ma być też wspierany przez zasiew chmur z samolotów i dronów. Koszt produkcji jednego urządzenia do zasiewu chmur ma wynieść około 8 tys. USD. Na razie nie wiadomo, ile dokładnie tych urządzeń zostanie zamontowanych na Wyżynie Tybetańskiej.

Pytanie, jak chińskie eksperymenty pogodowe wpłyną na klimat w regionie i w krajach sąsiadujących lub leżących w pobliżu. Chodzi tu głównie o Indie, Nepal, Laos i Birmę.

– Program zasiewu chmur na olbrzymią skalę, który chcą uruchomić Chiny, może zmienić warunki pogodowe w Azji centralnej i południowo-wschodniej – ostrzegł Jeff Masters, meteorolog z Weather Underground, w rozmowie z portalem Gizmodo.

Z kolei Janos Pasztor, dyrektor Carnegie Climate Geoengineering Governance Initiative (C2G2), w wypowiedzi dla “South China Morning Post” stwierdził, że za wcześnie na ocenę skutków programu Tianhe, bo nieznane są wszystkie jego szczegóły. Ale jednocześnie zwrócił uwagę na niezwykle ważny apsekt:

– Zasiewanie chmur przy pomocy środków chemicznych ma to do siebie, że powoduje, iż więcej deszczu pada nad jednym regionem, ale za to mniej pada go nad innym. Pytanie, czy zarządzający programem będą nad nim w pełni panowali i znali skutki swoich działań – zapytał Pasztor.

Chiny realizują wielkie projekty bez względu na koszty

Tianhe to nie pierwszy tego rodzaju pomysł Chin, śmiało ingerujących w środowisko naturalne. Państwo Środka ma już za sobą budowę gigantycznej Tamy Trzech Przełomów na Jangcy. Inwestycja ruszyła w 1993 roku, kosztowała około 37 mld USD. W jej wyniku wysiedlonych zostało około 1,3 mln osób, zatopionych zostało 17 dużych miast, 140 miasteczek i ponad 3000 wsi oraz około 1600 fabryk i kopalń. Według ekologów, budowa naruszyła poważnie równowagę ekosystemu w regionie.

Powstała za to największa hydroelektrownia na świecie, produkująca rocznie blisko 100 Twh (terawatogodzin) energii. Produkcja energii w Polsce sięga około 170 Twh rocznie.

Zobacz także