Z wykształcenia górnik elektromonter po zawodówce. Żeby uciec przed pracą w kopalni uczył się w szkole wojskowej. Miał talent do matematyki i fizyki, ale nie poszedł na studia, bo nie stać było na to jego rodziny. Został więc strażnikiem miejskim. Zanim stał się  potentatem w branży wynajmu aut w Polsce zdążył jeszcze zbankrutować na giełdzie.

– Ten gość ma determinację i upór na filmowym poziomie. Rocky i Forest Gump w jednym (…). Wszystkie plagi egipskie się go imają, a on nadal ciśnie do przodu – napisał o Macieju Panku Rafał Agnieszczak, założyciel serwisu Fotka.pl

Maciej Panek zaistniał w świadomości Warszawiaków gdy w 2017 roku uruchomił w Stolicy usługę Panek CarSharing, czyli możliwość wypożyczania samochodu na minuty, godziny i dni. Szuka inspiracji za granicą. W ostatnich latach co roku podróżuje przez 1-2 miesiące. Jednak nie zawsze mógł sobie na to pozwolić.

Maciej Panek – zamiast kopalni szkoła wojskowa

W młodości skończył szkołę zawodową, po której uzyskał zawód elektromontera górnictwa podziemnego. Szybko dostał umowę o pracę w najlepszej kopalni KGHM. Nie chciał jednak pracować w kopalni, więc poszedł do szkoły wojskowej. Tam też nie czuł się dobrze. Zaczął więc planować emigrację do USA, ale nie dostał jednak od rodziców pieniędzy na bilet i dalej musiał się uczyć w szkole wojskowej. Spędził tam 2 lata.


Na maturze miał bardzo dobre oceny z fizyki i matematyki więc zapisał się na egzaminy na politechnikę. Mama poinformowała go jednak, że brak im pieniędzy na to aby mógł iść na studia dzienne. Zdawał egzamin do szkoły policyjnej, ale nie podjął  pracy, bo – jak mówi – potrzebowano tam ludzi prosto myślących. Został więc strażnikiem miejskim.

Maciej Panek – bankructwo na giełdzie

W tym czasie zaraził się giełdą. Ukończył 2-letnie studia podyplomowe w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu i został inwestorem. Z początku gra na kontraktach terminowych przynosiła mu pokaźny dochód więc zrezygnował z etatu w straży miejskiej. Eldorado skończyło się podczas załamania na światowych giełdach po zamachu na WTC w USA. Spadki były tak gwałtowne, że zbankrutował. Znalazł się na dnie. Sprzedawał więc własne meble i handlował na Allegro telewizorami. Kiedy i to przestało przynosić pieniądze wymyślił coś w rodzaju taksówki, która miała wozić do pracy do Niemiec 8-10 osób, lecz nie było chętnych na tę usługę.

Zobacz także: Kim jest Piotr Prajsnar, założyciel Cloud Technologies, firmy która śledzi twój profil w internecie

Maciej Panek – 10 tys. zł pożyczki z Urzędu Pracy

Chciał prowadzić wypożyczalnię samochodów, ale nie miał na to środków, więc wziął 10 tys. zł pożyczki z Urzędu Pracy. Pierwszy samochód wziął z Europejskiego Funduszu Leasingowego. Z początku nikt nie chciał wynajmować tego samochodu, marketing jaki zastosował, np. zostawianie auta z kolorowymi magnesikami na cały dzień pod centrum handlowym, sprawił, że zaczęli się pojawiać pierwsi klienci. Początkowo największym problemem dla niego były wypadki klientów, ponieważ nie zarabiał, zanim auta nie naprawiono.

Maciej Panek – 40 tys. klientów rocznie

Przełomem w rozwoju firmy było nawiązanie współpracy z firmami ubezpieczeniowymi oferującymi dobrowolne ubezpieczenie assistance. Pozwoliło mu to otworzyć się na klientów korporacyjnych. Dzisiaj Panek S.A. to polski lider branży Rent a Car. Z jego usług korzysta ponad 40 tys. klientów rocznie. Firma posiada ponad 2 tys. nowych samochodów. wszystkich popularnych segmentów, w tym także auta dostawcze. Panek S.A posiada ponad 60 oddziałów, obejmuje swoim zasięgiem cały kraj oraz część Litwy.

 

Zobacz także