Aplikacja dla rolników, która zmniejsza koszty uprawy, przenośne urządzenie – laboratorium, które bada czy w glebie znajdują się bakterie zagrażające roślinom np. zbóż – to tylko niektóre z polskich innowacji w smart farmingu. Najnowsze technologie już z powodzeniem stosuje ukraińska firma rolnicza IMC, notowana na polskiej giełdzie.

Rolnicy coraz częściej sięgają po nowinki techniczne. Nowości nie brakuje, bo smart farming to dziedzina, która ostatnio bardzo mocno się rozwija. Także w Polsce. W naszym kraju powstała choćby aplikacja dla rolników SatAgro. Mowa o platformie stworzonej przez naukowców, która umożliwia ścisły nadzór upraw, np. popularnego w Polsce zboża.

– Nasza technologia oznacza przejście z rolnictwa intensywnego do precyzyjnego. Dotychczas rolnicy nie wiedzieli, gdzie dokładnie rośliny potrzebują więcej nawozu, a gdzie mniej, więc nawozili całe pole tak samo. Dzięki nam mogą zaoszczędzić, a do tego zyska środowisko, do którego trafi mniej niepotrzebnie aplikowanych środków – mówi Przemysław Żelazowski, współtwórca SatAgro.

Sat Agro wykorzystuje zdjęcia satelitarne z NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej

Według twórców aplikacji koszty mogą spaść o 10-15 proc., co w przypadku dużych gospodarstw może oznaczać nawet setki tysięcy złotych.

Nastawiamy się na klientów, których gospodarstwa mają co najmniej 50 ha. To ok. 30 tys. gospodarstw, w których uprawia się ok 25 proc. ziemi ornej w Polsce. Dla nich korzyści są największe. Niemniej wszyscy mogą korzystać z większości naszych rozwiązań bezpłatnie – mówi naukowiec.

Zdjęcia satelitarne z SatAgro

Jak to działa? Aplikacja SatAgro wykorzystuje dane ze zdjęć satelitarnych m.in. NASA czy Europejskiej Agencji Kosmicznej i przetwarza je, aby uzyskać konkretne informacje dla poszczególnych pól.

– Zdjęć satelitarnych jest w tej chwili tak dużo, że jesteśmy w stanie aktualizować dane co dwa tygodnie. Jeszcze kilka lat temu byłoby to niemożliwe – mówi Żelazowski.

Dane do GPS dla traktora

Aplikacja potrafi też tak przygotować dane, aby można było je wykorzystać w maszynie do rozsiewania nawozów. Jeżeli maszyna współpracuje z GPS-em będzie automatycznie zmniejszać lub zwiększać dawki nawozu w zależności od położenia. Co jeżeli rolnik nie ma tak technicznie zaawansowanego sprzętu?

– W najprostszym wariancie, rolnik może sam z tabletem wyposażonym w GPS sterować ilością rozsiewanego nawozu. Wystarczy, że zmienia prędkość traktora – podpowiada Żelazowski.

Aplikacja dostarcza także wykresy z krzywymi wzrostu upraw, a poza bieżącym monitoringiem pozwala spojrzeć wstecz. W niektórych przypadkach są dostępne dane nawet z lat 80., a na spokojnie można odtworzyć historię upraw na jednym polu kilka-kilkanaście lat wstecz.

Autopilot z sygnałem GPS wysokiej precyzji

Na smart farming mocno stawia ukraińska spółka notowana na polskiej giełdzie – IMC. Firma co roku wdraża nowe innowacyjne rozwiązania z zakresu rolnictwa precyzyjnego. Warto zaznaczyć, że tam się to naprawdę opłaca. Bank ziemi którym dysponuje IMC to 136,6 tys ha.

– W ubiegłym sezonie wśród takich innowacji znajduje się w 100% satelitarny monitoring wykorzystania techniki, wykonanie operacji w polu z wykorzystaniem systemu autopilota z sygnałem GPS wysokiej precyzji. Przeszliśmy też na elektroniczny rejestr prac polowych i zasobów towarowo – materiałowych, przeprowadziliśmy również sekcyjną kontrolę przy zasiewie i opryskach, a na części areału wykorzystaliśmy zróżnicowane normy nawozów na podstawie analizy gleby – mówi Aleksander Wierżichowskij, Dyrektor Operacyjny IMC.

Zastosowanie nowych technologii w tej firmie jest znacznie szersze. IMC posiada własną sieć stacjonarnych stacji RTK, która pozwalają na zwiększenie precyzyjności sygnału GPS, wykorzystywanego w systemach autopilota w maszynach rolniczych.

Drony w rolnictwie

Spółka powszechnie wykorzystuje drony do monitoringu pól i analizy danych spływających z terenu. Wszystko dane geoprzestrzenne dotyczące pól uprawnych spółki skupione są w jednolitej bazie w ramach portalu IMC Geoportal.


W gospodarstwach IMC łącznie zajmujących ponad 136 tys. ha obieg informacji jest cyfrowy. Wszystkie dane dotyczące umów dzierżawy i informacji o określonych polach (ponad 30 tys. działek) zebrane są w elektronicznej bazie Panorama. W spółce został wdrożony również system Mobile Agronomist- zdalna kontrola upraw, stanu prac polowych i prac agronomów w czasie rzeczywistym.

Wykrywanie infekcji patogenów na roślinach zbóż i nie tylko

Zarabiać na rozwiązaniach z zakresu smart farmingu chce też lubelska spółka Nexbioma. W swoim laboratorium ma takie kosztowne zabawki, jak 16–kapilarny sekwenator DNA, termocykler do reakcji real–time PCR czy wreszcie spektrofotometr III generacji. Dzięki prowadzonym na tym sprzęcie badaniom roślin zdobyła ostatnio 20 tys. euro od prezydenta Gdańska w konkursie InfoShare.

Pomysł Nexbio w teorii jest dość prosty. Zespół chcą wykryć infekcję patogenów na roślinach na jak najwcześniejszym etapie. – Początki infekcji są niewidoczne, to są pojedyncze komórki czy strzępki grzybni – wyjaśniał w InnPoland dr inż Adam Kuzdraliński, prezes i założyciel Nexbio oraz wykładowca na wydziale nauk o żywności i biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

GenomtecFresh ma moc potężnego laboratorium

Aktywny w temacie smart farmingu jest też małopolski Amplus wraz z Genomtec chce wprowadzić do sadownictwa, ogrodnictwa i rolnictwa przełomowe technologie. Na pierwszy ogień idzie przenośne urządzenie GenomtecFresh, które ma moc potężnego laboratorium. Dzięki niemu można szybko zbadać czy w glebie znajdują się grzyby, nicienie lub bakterie zagrażające uprawom.

Urządzenie Genomtec

Twórca opisuje GenomtecFresh jako pierwszy na świecie opticycler oparty o system grzewczo-pomiarowo-detekcyjny, wykorzystujący fale elektromagnetyczne. Jak działa urządzenie o tak egzotycznie brzmiącym opisie? GenomtecFresh to wymyślony, skonstruowany i opatentowany przez Polaków analizator składu mikrobiologicznego gleby, roślin oraz wody. Jest on kilkunastokrotnie tańszy, mniejszy i wydajniejszy niż dotychczasowe rozwiązania, ponieważ już po 35 minutach wiadomo, czy w danej próbie znajduje się patogen z testowanej listy i czy jest on szkodliwy dla uprawy.

Szybka metoda wykrywania pestycydów

Dla Amplusa wczesna diagnostyka oznacza nie tylko ograniczenie strat w uprawach, ale również minimalizację użycia środków chemicznych. Jest to jednocześnie szansa na wykształcenie nowej gałęzi biznesu. Na początek 40 urządzeń trafi do specjalistów Agro Smart Lab, a docelowo Amplus chce wprowadzić GenomtecFresh i usługi z nim związane m.in. do Bułgarii, Macedonii, Maroka oraz Iranu.

Współpraca Amplusa i Genomtec rozpoczęła się w programie Pilot Maker, akceleratorze stawiającym na współpracę startupów z korporacjami. Spośród zgłoszonych projektów Amtec wybrał jeszcze Synthex, twórcę etykiet z 1 MPC do wydłużania shelf life świeżych produktów, Synaptise, czyli szybką metodę wykrywania pestycydów w owocach i warzywach, Plantalux, inteligentny system do zarządzania oświetleniem w szklarni, Sacito, opakowania foliowe z modyfikowaną atmosferą, oraz Ampcore, platforma handlowa dla producentów i rolników.

Mobilna identyfikacja bakterii, wirusów i grzybów

Interesująco prezentują się też inne działania Genomtec. Spółka pracuje nad urządzeniem do diagnostyki ludzkiej. Mowa o przenośnym laboratorium, mieszczącego się w kieszeni. Ma ono pozwolić lekarzom, personelowi medycznemu i weterynarzom na szybką, tanią oraz mobilną identyfikację m.in. bakterii, wirusów i grzybów. Pierwsze testy nowego produktu rozpoczną się w tym roku.

Rolnictwo to kolejny obszar do którego docierają najnowsze technologie. Smart farmingowi czy mówiąc po polsku Smart rolnictwu sprzyja postęp technologiczny i fakt konsolidacji i profesjonalizacji gospodarstw rolnych. Rolnictwo precyzyjne z dronami, zdjęciami satelitarnymi i analizą danych na żywo to przyszłość. Pozwala obniżać koszty i poprawiać efektywność upraw. To w konsekwencji oznacza większe zyski dla rolników i stabilniejsze ceny dla ostatecznych konsumentów.

Zobacz także