5 lat temu zainteresował się kryptowalutam i Bitcoinem. Dziś jest gwiazdą polskiego internetu, pojawia się i na łamach Pudelka, i na łamach Parkietu. Niektórzy nazywają go polskim ewangelistą kryptowalutowym, bo wierzy, że bitcoin będzie kosztował milion dolarów. Oto Szczepan Bentyn.

Kryptowaluty to temat niezwykle modny ostatnimi czasy. Namnożyło się przy okazji „kryptowalutowych ewangelistów”, czyli ludzi którzy „wierzą, że Bitcoin będzie kosztował milion dolarów” i w inne takie rzeczy. Zapewniamy, że ich wiara jest o wiele mocniejsza, niż wiara członków kościoła Latającego Potwora Spaghetti.

Jednym z polskich „krypto-ewangelistów” jest Szczepan Bentyn. Pojawia się zarówno na konferencjach quasi-naukowych, jak i na portalach plotkarskich. Oczywiście, jakże inaczej, ma swój kanał na YouTube – to tam rozbłysła jego gwiazda. Ma 12 tys. subskrypcji, w sumie ponad 577 tys. odsłon.

Kim jest Szczepan Bentyn

Uważamy, że najbardziej wiarygodnym źródłem informacji jest konto Bentyna na LinkedIn. 


Bentyn (rocznik 1987) zajmuje się kryptowalutami od 2013 roku. Jest przede wszystkim influencerem oraz właścicielem i prezesem spółki Pracownia Nowych Technologii (która próbuje rozwijać rozwiązania biznesowe oparte na blockchain) oraz twórcą tokena BentynCoin. (Swoją drogą: BentynCoin zdaje się umarł śmiercią naturalną, pod koniec grudnia – tak przynajmniej pokazuje giełda coinbe.net.)

– Skupiamy się na popularyzacji technologii blockchain, zarówno pod względem infrastruktury, to jest wydobycia różnych kryptowalut, jak i software’u doradzając oraz prowadząc szkolenia dla jednostek publicznych i prywatnych. Budujemy platformę dla influencerów i twórców internetowych, którzy za pomocą tokenów kryptograficznych mogą zapewnić sobie finansowanie swoich przyszłych projektów. Dodatkowo konsultujemy wiele projektów opartych na blockchainie, pomagamy w pisaniu studiów wykonywalności dla dużych firm. Jesteśmy obecni w wielu branżach, a PNT jest swojego rodzaju soczewką, która pozwala realizować moje osobiste marzenia biznesowe – tak tłumaczył Bentyn w wywiadzie dla portalu Comparic czym zajmuje się Pracownia Nowych Technologii.

Notowania BentynCoin w II połowie 2017 roku. Źródło: coinbe.net

Zobacz także: 6 polskich firm z giełdy, które chcą zarobić na technologii blockchain

W przeszłości Bentyn prowadził lub współprowadził firmy Rubens Design (marketing internetowy), Game On oraz The Game (produkcja gier – ale o ile nam wiadomo, żandnego hiciora nie wyprodukowały…).

Wykształcenie? Bentyn ukończył Uczelnię Łazarskiego w Warszawie (tak przynajmniej wynika z jego profilu na LinkedIn). I zna biegle język angielski. My za to nie znamy więcej szczegółów odnośnie jego wykształcenia…

Bentyn o sobie:

– Jestem samoukiem jeżeli chodzi o programowanie, wcześniej zajmowałem się web-developmentem, mam doświadczenie jako przedsiębiorca. Rozwijałem dwa startupy, między innymi grę mobilną. Co do mojego wykształcenia to studiowałem na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Sam określiłbym się jako geeka z zapleczem ekonomicznym i pasjonatem technologii Bitcoin oraz blockchain – powiedział w wywiadzie dla portalu Comparic.

Bentyn przyznaje, że inwestuje. Większość jego portfela stanowią kryptowaluty, głównie Bitcoin.

Wiadomo na pewno, że Bentyn miał (ma?) swoje pięć minut. Nie tylko rozkręcił kanał na YouTube, ale trafił nawet na… popularny portal plotkarski Pudelek.pl. I to nie jeden, ani nie dwa razy, ale aż 4 razy!

Kryptowaluty, czyli dlaczego jeden bitcoin wart będzie milion dolarów

Tak brzmi tytuł książki, którą Bentyn napisał wraz z Michałem Grzybkowskim. Publikacja jest skierowana dla „zielonych” w temacie kryptowalut. Łoopatologicznie wyjaśnia czym są, skąd się wzięły, jak je kupować. W celu promocji książki powstał nawet portal internetowy.

Grzybkowski i Bentyn starają się ją promować wszędzie. Także na łamach „Parkietu”.

Bentyn ma mocarstowe plany:

– Wychodząc od BentynCoina chcemy przejść dalej, tworzymy globalną platformę dla YouTuberów opartą właśnie o spersonalizowane tokeny. Mamy plan stworzenia rewolucyjnej formy finansowania społecznościowego, będącej alternatywą dla serwisu Patronite – zapowiadał w styczniu Bentyn.

No cóż, życzymy Szczepanowi, by zdołał utrzymać swoją popularność. I wartość swojego portfela inwestycyjnego. A tak na serio: trzymamy kciuki, by udało mu się rzeczywiście stworzyć alternatywę dla Patronite. W końcu wszyscy czekamy z ustęsknieniem na polskie „jednorożce”.

Zobacz także: Podatek od bitcoina. Jak rozliczyć przychody z kryptowaluty w Urzędzie Skarbowym krok po kroku