– Szefowie skarżą się, że młodsi pracownicy potrafią zmienić pracę z dnia na dzień. Wystarczy, że ich coś zdenerwuje albo stwierdzą, że nikt nie docenia ich pracy lub nie ma ona głębszego sensu – mówi Iwona Grochowska, współzałożycielka i CEO start-upu Nais.

Spotykam się z szefami, którzy czują się wręcz przez nich zadręczani. Mówią: – On co tydzień do mnie pisze, że chce robić coś ważniejszego, lepszego, że się nudzi. Kierownicy nie wiedzą, co z tą inicjatywą zrobić – czują się osaczeni – dodaje.

Wojciech Matusiak: Szefowie żalą się pani na pracujących u nich millienialsów?

Iwona Grochowska: Niemal wszyscy. Często w firmach nie ma pomysłu na młodych pracowników. Mówi się, że millenialsi są roszczeniowi, nielojalni, oczekują nie wiadomo czego. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Generacja milenialsów już od jakiegoś czasu jest na rynku pracy, startują kolejne. Nie ma co narzekać, trzeba nauczyć się z nimi współpracować, szukanie wielopokoleniowego porozumienia w pracy jest dzisiaj dużą wartością.

Jakie cechy młodych pracowników przeszkadzają przełożonym najbardziej?

Szefowie skarżą się, że młodsi pracownicy potrafią zmienić pracę z dnia na dzień. Wystarczy, że ich coś zdenerwuje albo stwierdzą, że nikt nie docenia ich pracy lub nie ma ona głębszego sensu. Nagłe odejście to ruch, który szefowi trudno przewidzieć. Do tego millenialsi oczekują nieustającego feedbacku. Spotykam się z szefami, którzy czują się wręcz przez nich zadręczani. Mówią: – On co tydzień do mnie pisze, że chce robić coś ważniejszego, lepszego, że się nudzi. Bywają młodzi pracownicy nastawieni na działanie, a ich szefowie nie wiedzą, co z tą inicjatywą zrobić – czują się osaczeni.

To chyba dobrze dla firmy, że pracownicy są zaangażowani.

Przed takimi aktywnymi osobami trzeba stale stawiać wyzwania. Mniejsze bądź większe, ale wyzwania. Warto namówić siebie samego do tej właśnie aktywności. To, że millenialsi potrzebują poczucia sensu w pracy i ciągłej informacji zwrotnej to fakt, który trzeba po prostu przyjąć i poradzić sobie z nim. Młode pokolenie jest nastawione na feedback instant – tu i teraz. Wielu menedżerów potrzebuje zmiany stylu zarządzania, przyzwyczajeń, wyjścia z gabinetów, ale i narzędzi do szybkiego działania. Nowoczesnych i prostych.

Iwona Grochowska, autor Mariusz Rosa

Millenialsi komunikują się z szefami bardzo bezpośrednio i tego samego od nich oczekują. Chcą na przykład rozmawiać przełożonymi przez messengera. Dla nich to nic nadzwyczajnego. Wyrażają tą drogą swoje oczekiwania, prośby albo nowe wyzwanie. Mogą zasugerować przez messengera albo slacka kłopoty w projekcie. Szef musi natychmiast reagować i odpowiadać pracownikom. I to jest trudne wyzwanie.

Nais – założona przez panią platforma do nagradzania i motywowania pracowników zgodnie z ich upodobaniami, stylem życia i wiekiem – ma to ułatwić.

Tak, bo pozwala nagradzać szybko, niemalże od ręki i świetnie uzupełnia feedback szefa. Pracownikom daje dostęp do takich benefitów, których chcą także ci najmłodsi. A chcą bardzo konkretnych rzeczy, chcą mieć wpływ na wybór i możliwość współdecydowania. Gdy do tego dołożymy, że ich oczekiwania bardzo szybko się zmieniają, bo chcą rzeczy modnych, hipsterskich, to szef naprawdę musi być dziś „na czasie”. Pomagamy menedżerom być takimi nowoczesnymi szefami, którzy w innowacyjny sposób dbają o ludzi, także komunikując się z nimi „na czasie”.

Dziś standardem jest fitness, basen i opieka medyczna.

Nie dla millenialsa. Mamy rozdźwięk między tym, co uważają pracodawcy, a czego chcą sami millenialsi. Najbardziej standardowym benefitem w Polsce jest podstawowa prywatna opieka medyczna. Z badań wynika, że 75 proc. pracodawców uważa, że to najważniejszy benefit, że trzeba go dać pracownikom, bo tego najbardziej pożądają. Tymczasem jak pytamy millenialsów okazuje się, że ich perspektywa jest inna. Prywatną, podstawową opieką zdrowotną jest zainteresowanych zaledwie 15 proc. z nich.

Zespół Nais, źródło: materiały prasowe

Pewnie z wiekiem, gdy będą zakładali rodziny i pojawi się potrzeba bezpieczeństwa, ich oczekiwania się zmienią. Ale dopóki nie mają rodziny, wolą wydać pieniądze, które firma przeznacza na ich opiekę zdrowotną na coś innego. Na taki wybór pozwala właśnie platforma Nais.

Na co wydają millenialsi, którzy mają dostęp do platformy?

Bardzo często na rzeczy związane z integracją, co było dla nas sporym zaskoczeniem. Zespoły zamawiają wspólny lunch, regularnie jedzą razem śniadania w biurze. Pracujemy m.in. z Daily, Pyszne.pl i PizzaPortal, więc można wybrać, co kto lubi. Do tego zrzucają się na zajęcia jogi w pracy i zwyczajnie wychodzą razem do miasta.

Do baru, za pieniądze firmy…

Nie tylko. Wybierają też kręgle, czy uprawiają razem sport. Mamy w Nais funkcję zrzutki na prezenty w pracy. Pracownicy z niej korzystają, gdy nagle się okazuje, że ktoś ma urodziny, albo urodziło mu się dziecko. Udział wspólnych aktywności w ogólnych wydatkach zaskoczył nas. I to jest pozytywne zaskoczenie.

Skąd zaskoczenie?

Z badań wynika, że ludzie chcą indywidualnego doceniania w pracy. Potwierdzały to także ankiety wśród pracowników firm, które są naszymi klientami. Gdy przyszedł moment, że pracownicy mogli sami zdecydować, to wybrali coś innego – wspólne aktywności.

Okazało się, że ludzie co innego robią, a co innego mówią, że robią.

To prawda. Ale to stara prawda, dlatego tak istotna jest uważność, co pracownicy robią, co wybierają naprawdę. W Nais przykładamy dużą wagę do analiz online, wszystko widać jak na dłoni. To interesujące dane, które mogą wpływać na politykę benefitową. Taką opartą na faktach.

Są różnice w wyborach mężczyzn i kobiet?

Współpracujemy na przykład ze sklepem internetowym Morele.net. Widać, że mężczyźni zdecydowanie częściej wybierają elektronikę. Z kolei kobiety częściej korzystają ze sklepu internetowego Zalando. Ale jeśli chodzi o wydatki na książki w Empiku – decyduje się na to wiele osób – to udział kobiet i mężczyzn jest podobny. Podobnie przy dostępie do Showmaxa czy Tidala. Większość benefitów nie ma płci.

W jakich sytuacjach szefowie dają nagrody?

Na przykład gdy pracownik zrobi coś godnego uznania np. dobrze zaprezentuje ofertę firmy podczas spotkania biznesowego, przełożony od ręki może go za to docenić. Można przyznać mu kwotę pieniędzy do wydania.

Iwona Grochowska, autor Mariusz Rosa

Wszystko opatrzone zgrabną komunikacją. Sprawdzałam ostatnio wysokości nagród. Okazało się, że najmniejsza to 25 zł. Nawet takie kwoty bywają doceniane przez pracowników. W gotówce nie miałyby żadnego pozytywnego znaczenia.

Komu dedykowana jest platforma Nais?

Szefom, którzy maja potrzebę nagradzania, doceniania i porozumiewania się z pracownikami środkami, które są dla nich naturalne. I działom HR, którym nowoczesne technologie pozwalają uprościć pracę, ale także zmierzyć jej efekty. Technologii w HR jest mało, wciąż mamy niedosyt analityki, która dla przykładu w marketingu zagościła na dobre. My skupiamy się na milenialsach, ale trzeba mieć świadomość, że nasze firmy są wielopokoleniowe i ta różnorodność będzie się pogłębiać tak, jak wydłuża się wiek ludzi. Technologia pozwala na bieżąco mierzyć trendy w grupach wiekowych, lepiej dostosowywać politykę firmy do oczekiwań i stylu życia wszystkich pracowników. Nais pozwala analizować różnice w zespołach starszych i w młodszych, wykonujących różne zadania, pracodawca może inaczej współpracować z zespołami IT, księgowości czy stażystów. Dostarczamy wiedzę, której na rynku nie ma.

Zobacz także: Ktoś kto prosi o podwyżkę, znaczy że on jest marny i jest w marnej firmie



Iwona Grochowska jest współzałożycielką i CEO start-upu Nais.

Nais to innowacyjna platforma do nagradzania i motywowania pracowników zgodnie z ich upodobaniami, stylem życia, wiekiem. Dla millenialsów ma np. car sharing jako benefit w pracy. Nais jest jedynym start-upem w Europie, z którym współpracuje serwis streamingowy z muzyką Tidal. Pracownicy mają też dostęp do Showmax, czy możliwość wydania pieniędzy na zakupy w sklepach internetowych jak Empik, Morele.net i Zalando.

Nais na początku 2017 roku miał jednego klienta. Dziś z Nais korzysta kilka tysięcy użytkowników z ponad 100 firm. Wśród klientów są m.in. Impel Business Solutions, Grupa Wirtualna Polska i GoldenLine.

Firma zarabia na marży od dostawców i dopiero wtedy, gdy pracownik wyda u partnera przyznane przez szefa pieniądze. Platforma jest przeznaczona nawet dla 4-osobowych firm, dla których dotychczas świat benefitów był niedostępny.

Zobacz także