Znana maksyma, mówi, że jeśli „chcesz pokoju – gotuj się do wojny”. Zgodnie z nią największe gospodarki świata zaopatrują się w śmiercionośny sprzęt, liczony w tysiącach sztuk oraz broń nuklearną.

Coraz bardziej widoczny jest też trend rozbudowywania bezzałogowych platform bojowych, odzwierciedlający szybki rozwój technologiczny. Aby za nim nadążyć czołowe armie stale się modernizują a także zwiększają swoje zdolności obrony i ataku w cyberprzestrzeni.

Cyberszpiegostwo i wojna informacyjna

Wiadomo, że cyber zdolności są rozwijane przez Rosję (wojna informacyjna) oraz Chiny (cyberszpiegostwo w USA). Wielka Brytania nie pozostaje w tyle. Jej GCHQ jest powszechnie rozpoznawana od czasów Wikileaks, jako szeroko kooperująca z amerykańską NSA. Afera Snowdena wykazała również, że zdolności tej ostatniej sięgają daleko dalej niż ktokolwiek przypuszczał. Co więcej, szef NSA kieruje również dowództwem do prowadzenia działań w cyberprzestrzeni (United States Cyber Command). Utworzone w 2009 roku, w 2017 roku uzyskało ono samodzielny status.

1. Stany Zjednoczone

Niezaprzeczalnie, najpotężniejszą armią świata jest ta, którą mają do swojej dyspozycji Stany Zjednoczone.

Amerykańskie czołgi M1A2 Abrams, Źródło: 7th Army Training Command

USA  ma absolutną przewagę w powietrzu, zarówno pod względem bojowym, jak i transportowym. Dysponuje najwyższą liczbą lotnictwa taktycznego (prawie 3,5 szt.), jak i strategicznego. W skład tego pierwszego wchodzą jedyne obecnie posiadające gotowość bojową niewykrywalne myśliwce 5 generacji typu stealth F-22 oraz F-35. To jednak byłoby niczym, gdyby nie możliwości użycia siły militarnej z dala od własnych granic, w różnych częściach świata. Tę zaś zapewnia 10 lotniskowców, każdy przenoszący ponad 70 samolotów, oraz największa flota okrętów podwodnych. Wreszcie, od końca 2014 roku Waszyngton realizuje program rozwoju technologicznego armii pod nazwą „Third Offset Strategy” w celu podniesienia innowacyjności sił zbrojnych w obliczu rosnących zdolności Moskwy i Pekinu.

Śmigłowiec MH-60S Sea Hawk

Amerykańską potęgę najlepiej obrazują nakłady finansowe na armię. W 2016 roku było to 605 mld dolarów, czyli 40% globalnych wydatków na zbrojenia. To niewiele mniej, niż wydało w tym czasie 15 kolejnych krajów łącznie!

2. Federacja Rosyjska

Federacja Rosyjska znacząco ustępuje swojemu staremu zimnowojennemu wrogowi pod względem liczbowym. Upadek Związku Radzieckiego spowodował znaczącą redukcję potencjału Moskwy, która w 2016 roku wydała na armię zaledwie 59 mld dolarów. To ponad 10 razy mniej niż Waszyngton i 2,5 raza mniej niż Pekin.

Rosyjski samolot wczesnego ostrzegania A-50U, Autor: Alan Wilson

Tym niemniej od 2010 roku realizuje ona program zbrojeniowy, którego efektami są między innymi zaprezentowany w 2015 czołg T-14 Armata czy projektowany myśliwiec 5 generacji Su-57 (konkurent amerykańskiego F-35). Jednak tym, co spowodowało, że w okresie osłabienia pozycja Moskwy nie spadła znacząco jest arsenał nuklearny oraz rozwinięty przemysł zbrojeniowy. Słabym punktem jest natomiast ograniczona możliwości użycia siły militarnej z dala od własnych granic, bowiem Rosja tylko posiada jeden lotniskowiec, który w dodatku boryka się ze sporymi problemami technicznymi.

Rosyjski wielozadaniowy bombowiec taktyczny Su-34, Autor: Alan Wilson

Rosjanie są również drugą potęgą pod względem atomowych łodzi podwodnych oraz śmigłowców bojowych. Tych ostatnich mają jednak dwa razy mniej niż Amerykanie.

3. Chiny

O Chinach już ponad dwa wieku temu Napoleon powiedział, że lepiej, aby spały, bo jak się obudzą to wstrząsną światem. Ich wzrost gospodarczy ostatnich 30 lat odbija się na rosnących zdolnościach bojowych, szybkiej modernizacji i wydatkach na wojsko. Zajmują 2 miejsce na świecie pod tym względem, wydając czterokrotnie mniej niż Stany Zjednoczone czyli niecałe 146 mld. dolarów. Podobnie jak Rosja, Pekin ma wysoce ograniczone zdolności transportowania siły na dalekie dystanse.

Chiński żołnierz w Shenyang

Systematycznie je jednak zwiększa realizując program modernizacji marynarki. Pekin od 2012 roku posiada, zbudowany na bazie jednostki radzieckiej, lotniskowiec. W 2017 zwodował swoją pierwszą zbudowaną od podstaw tego typu jednostkę a obecnie pracuje nad kolejnymi dwoma. Do linii są wprowadzane nowe niszczyciele oraz okręty podwodne przenoszące broń nuklearną. Chiny prowadzą też prace nad odrzutowcem typu stealth (oznaczone jako J-31), mającym być konkurentem dla amerykańskiego F-35.

4. Wielka Brytania

XIX wieczny hegemon, pomimo erozji swojej pozycji, wciąż zalicza się do czołowych państw świata pod względem siły militarnej. Nie dziwi zatem, że w 2016 roku Londyn wydał jedynie 10% mniej na armię niż Moskwa, czyli 52,5 mld dolarów. W 2017 roku dwuletnie testy rozpoczął Lotniskowiec HMS „Queen Elizabeth”, jedna z największych, bojowych jednostek na świecie o wyporności około 65 tys. ton. Drugi lotniskowiec HMS „Prince of Wales” jest w budowie. Mimo ograniczenia wydatków na wojsko w 2016 roku przegłosowano przedłużenie programu odstraszania nuklearnego Trident realizowanego przez okręty podwodne oraz budowę następców tych ostatnich. Wreszcie, od połowy lat 90 Londyn partycypuje w amerykańskim programie rozwoju myśliwca 5 generacji F-35.

5. Francja

Pomimo dwa razy większej powierzchni, Francja ma podobną liczbę ludności do Wielkiej Brytanii. Podobnie też prezentuje się jej potencjał od strony posiadanego sprzętu wojskowego. Posiada jeden lotniskowiec (wprowadzony do linii w 2001), cztery okręty podwodne przenoszące rakiety balistyczne, niecałe 230 czołgów i nieco ponad 200 egzemplarzy lotnictwa taktycznego. Jako jedyny z wymienionych krajów nie pracuje nad myśliwcem 5 generacji. Mimo, że w 2016 roku budżet Paryża na sprawy wojskowe wzrósł o 1,2% to i tak z czołowych światowych potęg wydaje on najmniej, jako jedyny utrzymując się poniżej progu 50 mld dolarów (47,2). Jest to tym bardziej zaskakujące, że armia francuska prowadzi jednocześnie operacje poza granicami kraju (w Afryce, krajach bałtyckich i na Bliskim Wschodzie) oraz wspomaga działania antyterrorystyczne na terytorium kraju.

6. Indie

New Delhi jest głównym konkurentem Pekinu w regionie Azji Południowej oraz rywalizuje z Islamabadem (Pakistan).

Rosyjskie wielozadaniowe samoloty bojowe SU-30MKIs w posiadaniu armii indyjskiej

Pomimo ponad 14% wzrostu wydatków na armię w latach 2015-16, Indie wydały prawie trzy razy mniej od Chin (51,1 do 145 mld dolarów) ale prawie siedem razy więcej od Pakistanu. Podobnie do Chin i USA Indie pracują nad myśliwcem 5 generacji, w dwóch wersjach – jednej we współpracy z Rosją (wspomniany wcześniej T-50) oraz samodzielnie. Podobnie do Chin, posiadają lotniskowiec na bazie konstrukcji radzieckiej. Budowa kolejnego, zaprojektowanego od podstaw przez Hindusów, zbliża się ku końcowi i niedługo zacznie on próby na morzu. Do tego, od 2016, Indie posiadają okręt podwodny o napędzie atomowym, zbudowany u siebie, co potwierdza rosnące zdolności technologiczne armii indyjskiej

Rywalizacja wielkomocarstwowa jest największym wyzwaniem według opublikowanej w 2018 roku Strategii obrony narodowej USA. Z pewnością najbliższe lata przyniosą pewne przetasowania w rankingu najpotężniejszych sił zbrojnych świata. Zmiany będą efektem rosnącej pozycji gospodarczą państw azjatyckich i zmniejszającą się państw zachodnich. A ponieważ stabilny porządek światowy oparty jest na równowadze sił może to doprowadzić do konfliktu zbrojnego. Napięcia jakie obecnie obserwujemy wokół Morza Południowochińskiego, gdzie rosnąca asertywność Chin spotyka się z niechęcią sąsiednich państw, są tego dobitnym dowodem. Pozostaje zatem mieć nadzieje, że stare chińskie przysłowie „obyś żył w ciekawych czasach” pozostanie jak najdłużej niespełnione.

 

Zobacz także